iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Egzamin dojrzałości

W naszym kraju w związku z katastrofą emocjonalne rozedrganie rośnie z godziny na godzinę. Jedni się śmieją, inni płaczą, są i tacy co piszą wiersze. Ludzie różnie radzą sobie z traumą, nie tylko poprzez łzy, ale także poprzez zaprzeczanie faktom, niewiarę, że to naprawdę się stało albo śmiech. Można zaobserwować międzypokoleniową różnicę. Ktoś kto już w swoim życiu bliskich już chował, przeżywa całą sytuację dużo głębiej i dramatyczniej. Inni na tyle młodzi, że śmierć znają tylko z telewizji, bywa że radzą sobie poprzez humor i często niestosowne wygłupy. Są tacy którzy w ogóle na wszelki wypadek odcinają się od wszelkich emocji. Trudno mieć do ludzi pretensje jak coś przeżywają. Jak wiemy człowiek próbował zawsze jakoś śmierć oswoić i w jakiś sposób zwyciężyć (patrz: nie tylko wiara i religia ale również malarstwo, literatura, filozofia, a także nauka). Oswoić i pokonać śmierć również poprzez intelektualizację i racjonalizację, ale także poprzez szukanie w niej znaczeń, symboli i historycznych sensów.

Na poziomie ogólnoludzkim nikt z nas nie jest od emocji wolny, nawet kiedy twierdzi, że nic nie czuje. Nikt nie może swoimi emocjami dowolnie sterować. Można jedynie kierować swoimi zachowaniami, a i to nie zawsze się w pełni udaje. Nie ma takich „mocnych”, którzy mogą zupełnie się zdystansować, choćby poprzez to, że każdy z nas jest śmiertelny. Jest jeszcze poziom polityczno-historyczny, na którym pojawia się wiele narodowych symboli i interpretacji, a także nieraz emocjonalnych, niestety pochopnych ocen. To też jest sposób radzenia sobie z traumą, tyle że zbiorową. Jednak ważne jest abyśmy zaakceptowali to, że nikomu żalu nakazywać nie wolno. I nikomu nie wolno odmawiać patriotyzmu, dlatego że ma inne zdanie.

Te najbliższe dni to wielki egzamin dojrzałości przede wszystkim dla mediów mainstream’owych. Dlaczego nie dla Internetu? Bo to jest zupełnie inny świat, które rządzi się swoimi prawami. Inna jest możliwość oddziaływania bloga którego czyta 300 a może 3000 osób a inna gazety o 200.000 nakładzie lub telewizji, którą oglądają miliony. W Internecie panuje wolność i dowolność, jakiej nie ma w innych mediach. Tu nie ma wytycznych, redaktorów, recenzentów, cenzury. Nie jest najważniejsze kto pisze, ale co jest (na)pisane. Liczy się argument, ciekawa treść, nie osoba autora. Internet jest medium aktywnym i interaktywnym, w którym każdy ma takie same prawo głosu. Oczywiście: Internet ma swoją ciemną stronę, która często ociera się wręcz o łamanie prawa (wulgaryzmy i wyzwiska), ale to temat na inny wpis. Dziś chcę podkreślić jedynie to, że jest to po prostu medium, w którym nie ma jednomyślności, nie ma jednej wyznaczonej przez redaktora naczelnego linii, jest subiektywność i różnorodność, która nikomu nie daje monopolu na prawdę jedyną i jedynie słuszną, a opiniotwórcy są rożni i znacznie rozproszeni. Internet nie jest traktowany jak wyrocznia.

Inaczej jest w przypadku telewizji, która choć z konieczności pokazuje jedynie wycinek rzeczywistości, jest traktowana przez ludzi jako „okno na świat”, które pokazuje go takim jakim on faktycznie jest. To samo tyczy się tygodników opinii i gazet codziennych czyli właśnie mediów mainstream’owych (mediów głównego nurtu). W najbliższych dniach czeka dziennikarzy bardzo trudne zadanie. Przy tak trudnych emocjach, to co pokaże telewizja, o czym będzie pisała prasa, co pojawi się w radiu, dobór materiałów, wypowiedzi, pytań zadawanych przez dziennikarzy, to wszystko będzie miało ogromny wpływ na atmosferę w kraju. Być może, z szacunku dla Ofiar i Ich Rodzin warto powstrzymać się z prezentacją niektórych z nich do momentu, gdy największe emocje opadną czyli do końca tygodnia? Nie chcę mówić o sytuacji Rodzin. Każdy kto ma wyobraźnię wie jakie to musi być dla Nich trudne. Mam nadzieję, że są One pod dobrą opieką, gdzie bliska im osoba czuwa nad tym, żeby nie oglądały telewizji, nie słuchały radia i nie czytały gazet, ponieważ nie sposób sobie wyobrazić, że mogłyby ten zalew słów i obrazów unieść.

Drodzy Dziennikarze i Publicyści, miejcie również na uwadze kwestię wizyty na uroczystościach pogrzebowych ważnych osobistości z całego świata oraz obrazu Polski, jaki oni z tej wizyty wyniosą. To jest Wasz wielki egzamin dojrzałości. Nie podsycajcie złych emocji. Bądźcie odpowiedzialni. Naprawdę bardzo wiele od Was zależy.

Komentarze (4)
Słowa w przestrzeni publicznej

Świat się znów zatrzymał. Ludzie są jacyś inni dla siebie. Serdeczniejsi. Ile z tego zostanie w naszej pamięci? Czy to nas odmieni? Czy będziemy umieli zachować to poczucie wspólnoty? Czy będziemy umieli inaczej rozmawiać ze sobą? Czy zmieni się polityczny język? W radiu, w telewizji, w gazetach słyszę, że spór w polityce jest czymś normalnym. Myślę sobie, że pewnie w ogóle jest czymś normalnym, nie tylko w polityce, ale i w życiu. Ile ludzi tyle opinii. Czym innym jednak jest odmienna opinia, a czym innym atak na osobę. Oddzielić człowieka od problemu, tak aby to problem a nie człowiek był przedmiotem sporu, to niełatwe zadanie. Słowa maja moc. Mogą ranić albo przynosić ukojenie. Czy nasza klasa polityczna jest zdolna do długotrwałej refleksji, jakiej dziś od polityków oczekujemy? Czy elity mogłyby pokazać, że są w stanie zatrzymać się wraz z nami i zrozumieć, że można się nie zgadzać w sposób merytoryczny? Że można się pięknie różnić, że w dyskusjach i sporach można wypracować kompromis, wspólne zrozumienie? Chcielibyśmy być z naszego kraju i z naszej klasy politycznej dumni. I powody do narodowej dumy mamy. Byłoby dobrze, gdyby udało się ten nastrój refleksji zachować na dłużej, na tyle długo, żeby język w polityce stał się bardziej wyważony.

Komentarze (1)
Pożegnanie

Z ogromnym smutkiem próbuję zrozumieć to co się stało i tak jak i wielu Polaków, chciałabym wyrazić głęboki żal z powodu katastrofy, jaka wydarzyła się w Smoleńsku oraz złożyć hołd Polakom, którzy tak nagle i tragicznie odeszli, a także wyrazy współczucia dla Rodzin i Bliskich Ofiar.

Jako kraj i jako naród ponieśliśmy wielką stratę.

Ks. Jan Twardowski: Spieszmy się (fragment):
„Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to, co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie, że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego”

pozegnanie

Komentarze (0)
Idą święta

Pochłonęły mnie przedświąteczne przygotowania. Wielkanoc, choć jest świętem chrześcijańskim, czerpie też z pogańskich wierzeń i tradycji, czego przejawem jest jajko - pogański symbol życia, siły witalnej i płodności. Wszystkie ludy żyjące w naszym klimacie świętowały nadejście wiosny. Dziś trudno nam to sobie wyobrazić, ale jeszcze nie tak dawno głód był czymś dobrze znanym. Pod koniec długich, srogich zim często brakowało zapasów. Wraz z przyjściem wiosny odradzała się przyroda i łatwiej było o coś do jedzenia. Dziś, zgodnie z tradycją, nasze stoły wprost uginają się od nadmiaru potraw i rzadko się pamięta o tym, że jeszcze nie tak dawno mało kto z naszych przodków najadał się do syta więcej niż kilka razy w roku, najczęściej podczas świąt właśnie. Dziś, jeśli jesteśmy chrześcijanami, świętujemy Zmartwychwstanie, mając nadzieję, że i my nie znikniemy na zawsze, że tak jak przyroda budzi się każdego roku, tak i my, gdy przyjdzie nasz czas, obudzimy się po drugiej stronie Życia.

Składam Ci najserdeczniejsze życzenia

Wesołych Świąt Wielkanocnych

smacznego jajka

mokrego dyngusa

uśmiechu, słońca i miłości

oraz wszelkiej pomyślności!

 

Komentarze (3)