iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Jak pokonać lęk

Niedawno zadano mi pytanie jak to jest, że są ludzie, którzy panicznie boją się miłości? Jak pokonać lęk? Pytanie ciekawe i trudne jednocześnie. Nie wiedziałam jak do tego tematu podejść. Zastanawiałam się jak można bać się miłości, czegoś wspaniałego i wymarzonego, czegoś co daje nam radość i szczęście? Zrozumiałam to, gdy odkryłam, że to co nazywamy lękiem przed miłością w rzeczywistości wcale nim nie jest. Nie boimy się miłości, boimy się jej utraty. Tego że ktoś nas rozczaruje, zawiedzie albo co gorsze zrani i porzuci. Nie ma więc tak naprawdę lęku przed miłością, jest lęk przed jej końcem albo przed uświadomieniem sobie, że nigdy jej nie było.  Boimy się porażki. Czy nie lepiej zatem zamiast mówić o lęku przed miłością spojrzeć na uczucie niepewności, które nam towarzyszy jak na głos zdrowego rozsądku, który powstrzymuje nas przed skokiem w nieznaną głębinę? Głos, który każe nam dać  sobie więcej czasu na to abyśmy się lepiej poznali, zanim całkowicie sobie zawierzymy… Może to nie lęk a racjonalne myślenie? 

Od najmłodsszych lat w domu i w szkole towarzyszą nam stereotypy, karmione jesteśmy komercyjną papką i myślowymi kliszami, które potem, w dorosłym życiu, z frustracją próbujemy dopasować do realnego świata. W każdej bajce dla małych i większych dziewczynek mamy obraz wielce romantycznej i  równie nierealistycznej miłości.

Schemat bajki jest zawsze ten sam:

Ona: śliczna, skromna i słodka,

koniecznie w tarapatach:

  • zamknięta w wieży
  • przebierająca korce maku i/lub
  • zdejmująca pajęczyny z kątów
  • ewentualnie całkowicie nieprzytomna po zjedzeniu zatrutego jabłka (niepotrzebne skreślić)

On: piękny i odważny

PRZYBYWA...

i

ta dam!

ratuje ją z opresji.

Zakochani biorą ślub.

A potem żyją długo i szczęśliwie. Czyż nie?

Czy muszę dodawać, że nie tylko kobiece powieści czy romanse ale i scenariusze większości filmów dla dorosłych kobiet nie odbiegają zbytnio od tego bajkowego wzorca? Życie jednak dość rzadko przebiega schematycznie. Jeżeli kobieta nie chce w swoim życiu być stale nieprzytomna, czy to oznacza że coś z nią jest nie tak?

Jak pokonać lęk

Może tam gdzie widzimy problem nie ma żadnego problemu? Przypomina mi się tutaj moja ulubiona trenerska opowiastka (taka opowiastka, którą trener rozwoju powinien mieć zawsze na podorędziu, tak na wszelki wypadek). Mam nadzieję, że ACTA nie odłączy mnie od Internetu za jej przytoczenie, bo nie mam na nią faktury : ) Jest to opowieść ludowa, a mądrość ludowa jaka tkwi w bajkach i opowiastkach jest dziedzictwem ludzkości i własnością nas wszystkich. 

Oto i ona:

„Pewien gospodarz mieszkał samotnie w małym domku, który sam sobie wybudował. Miał gospodarstwo, a w nim kaczki, kury, świnie i owce. Wiodło mu się całkiem dobrze, ale jedna rzecz nie dawała mu spokoju. Nocą w izbie panował okropny hałas: wszystko piszczało i skrzypiało, jęczał wiatr w kominie, trzaskały okiennice, skrzypiały drzwi w zawiasach i deski w podłodze. Chłop często całą noc nie mógł zmrużyć oka. Aż pewnego dnia udał się po radę do Starej Kobiety, która mieszkała na końcu wsi.

- Czy masz kury? – zapytała Kobieta
- Tak – odrzekł chłop – pięć.
- Od dzisiaj będziesz je zabierał na noc do swojej izby.

Jak mu kazała tak zrobił. Nocą spał jeszcze gorzej, znów słyszał jak wszystko piszczy, chrzęści, chrobocze i zgrzyta, skrzypią drzwi w zawiasach i deski w podłodze, trzaskają okiennice, wiatr jęczy w kominie, a do tego gdaczą kury.

Następnego ranka znów poszedł do Starej Kobiety.
- Zrobiłem to co mi kazałaś, ale mając kury w domu, jeszcze bardziej słyszę te hałasy.
Stara Kobieta zapytała:
- Czy masz owce?
- Tak, dwie.
- Od dziś będziesz je także zabierał na noc do izby.   

Jak mu kazała tak zrobił. Nocą spał jeszcze gorzej, znów słyszał jak wszystko piszczy, chrzęści, chrobocze i zgrzyta, skrzypią drzwi w zawiasach i deski w podłodze, trzaskają okiennice, wiatr jęczy w kominie, a do tego gdaczą kury i beczą owce.

Następnego dnia znowu poszedł do Starej Kobiety i powiedział:
- Dobra Kobieto, zrobiłem wszystko tak jak mi poradziłaś, ale jest jeszcze gorzej .

Kobieta pokiwała głową i zapytała:
-Czy masz kaczki?
- Tak, siedem.
- Od dziś będziesz je także zabierał na noc do izby.   

Jak mu kazała tak zrobił. Nocą spał jeszcze gorzej, znów słyszał jak wszystko piszczy, chrzęści, chrobocze i zgrzyta, skrzypią drzwi w zawiasach i deski w podłodze, trzaskają okiennice, wiatr jęczy w kominie, a do tego gdaczą kury, beczą owce i kwaczą kaczki.

Następnego dnia znowu poszedł do Starej Kobiety i powiedział:
- Dobra Kobieto, zrobiłem wszystko tak jak mi poradziłaś, ale teraz o śnie mogę tylko pomarzyć, jest coraz gorzej.

Kobieta pokiwała głową i zapytała:
-Czy masz świnie?
- Tak, trzy.
- Od dziś będziesz je także zabierał na noc do izby.   

Jak mu kazała tak zrobił. Nocą spał jeszcze gorzej, znów słyszał jak wszystko piszczy, chrzęści, chrobocze i zgrzyta, skrzypią drzwi w zawiasach i deski w podłodze, trzaskają okiennice, wiatr jęczy w kominie, a do tego gdaczą kury, beczą owce, kwaczą kaczki i chrumkają świnie.

Rano szybko się ubrał i popędził do Starej Kobiety.
- Pomocy, Dobra Kobieto, ja już dłużej nie wytrzymam! – zapłakał.
- Myślę – powiedziała Kobieta – że już czas wyrzucić z domu hałasujące zwierzęta.

Gospodarz pobiegł do domu i zaprowadził zwierzęta do obory, gdzie było ich miejsce. Okropnie wyczerpany rzucił się na łóżko i od razu zasnął.

Znów wszystko piszczało, chrzęściło, chrobotało i zgrzytało.

Skrzypiały drzwi w zawiasach, ale mu to nie przeszkladzało.

Skrzypiały deski w podłodze, ale go to nie zbudziło.

Trzaskały okiennice, ale on ich nie słyszał.

Wył wiatr w kominie, a on dalej spał.

Spał smacznie i głęboko aż do następnego ranka.

A kiedy się obudził, westchnął:
„Nareszcie. Jaki niebiański spokój.”

Może nie trzeba pokonywać lęku przed miłością czy też przed porażką w związku. Może wystarczy go zaakceptować i traktować jako przejaw rozsądku oraz instynktu samozachowawczego. Zaufanie przyjdzie wtedy, gdy będą do tego podstawy. Życie jest dobre. Kiedy wyrzucimy z domu hałasujące zwierzęta, poczujemy niebiański spokój.

Komentarze (1)
Śmiechoterapia Żyj prawdziwie