iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Wewnętrzny Krytyk

Jego nieustanne oskarżenia towarzyszą nam od wczesnego dzieciństwa. Która z nas nie zna siły Wewnętrznego Krytyka, tego głosu brzęczącego w głowie, który bywa naszym najsurowszym sędzią. Trudno odmówić mu inteligencji i daru przekonywania, gdy z takim zapałem nas krytykuje, wytyka nam nasze, najbardziej nawet błahe błędy i potknięcia oraz umniejsza nasze znaczenie i pozbawia nas pewności siebie.

Wewnętrzny Krytyk doskonale wie, co powinnaś a czego nie powinnaś robić. Stale coś Ci nakazuje i zakazuje. Może nawet odmawiać Ci prawa do przeżywania określonych uczuć i emocji czy też podejmowania jakichkolwiek ryzykownych, trudnych, ale koniecznych decyzji lub działań. Jego wymagania wobec Ciebie nieustanie rosną. Choćbyś nie wiem jak mocno próbowała, Wewnętrznego Krytyka nigdy w pełni nie zadowolisz. Im bardziej się starasz, tym bardziej jego głos nie daje się uciszyć.

Od pierwszych chwil życia jesteśmy stale korygowani przez reakcje bliższych i dalszych nam osób na nas, na nasze działania, wysiłki i zabiegi. Tkwi w nas wrodzona potrzeba sprawczości, kontroli nad własnym życiem, otoczeniem i tym, co nas spotyka. Każde dziecko szybko uczy się, że jedne jego działania spotykają się z aprobatą, inne natomiast budzą niechęć. Będzie starało się nie prezentować tych zachowań i unikać tych sytuacji, które wiążą się z nieprzyjemnymi doznaniami, zaś te zachowania, które niosą ze sobą miłe rezultaty i odczucia będzie powtarzać.

Uczymy się zatem unikać sytuacji, które są dla nas nieprzyjemne, a jednocześnie tak sterować swoim zachowaniem i wpływać na otoczenie, aby uzyskać to czego potrzebujemy. Przykładowo: jeśli młoda mama reaguje na uśmiech niemowlęcia nawiązaniem kontaktu i uśmiechem, a nawet wzięciem go na ręce, maluch częściej będzie się uśmiechał. Jeśli jednak pojawia się przy łóżeczku jedynie wtedy, kiedy dziecko krzyczy w niebogłosy, najprawdopodobniej nauczy się ono częściej uderzać w płacz, aby otrzymać choć odrobinę matczynej uwagi. Zasada jest prosta: jeśli rodzice chwalą lub inaczej nagradzają nasze starania, będziemy je ponawiać. Jeśli spotykamy się z dezaprobatą, najczęściej podejmujemy wysiłek, aby w przyszłości unikać podobnych zdarzeń.

W miarę upływu czasu, ze strony otoczenia, w którym wyrastamy, spotka nas coraz więcej zakazów i nakazów oraz coraz więcej komunikatów na temat naszej osoby, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, w zależności od tego, jak, zdaniem naszych opiekunów, radzimy sobie ze spełnianiem pokładanych w nas nadziei i oczekiwań. Negatywne, niesprawiedliwe, krzywdzące i nierzadko obraźliwe słowa, jakie słyszy dziecko pod swoim adresem, stają się żyzną glebą dla jego przyszłych życiowych problemów. Na takim to właśnie urodzajnym gruncie, stworzonym ze złych słów, wyrasta i tuczy się ta paskuda: Wewnętrzny Krytyk. W dorosłym życiu jego głos nie raz będzie hamował nasz potencjał, paraliżował nas i podcinał nam skrzydła.

Jednak nawet wtedy, gdy Twój Krytyk na dobre się w Tobie rozgościł, nie musi on stale kierować Twoim życiem. To Ty musisz przejąć nad nim kontrolę. Nie bój się zatem wdawać z nim w dyskusje i polemiki. Musisz uwierzyć, że jeśli nauczysz się szybko rozpoznawać jego głos i odpowiednio z nim postępować, nie tylko przestanie Ci szkodzić, ale z czasem może stać się Twoim sprzymierzeńcem. Celem istnienia Wewnętrznego Krytyka jest bowiem ochrona naszej osoby przed wstydem i cierpieniem, przed słowami nagany, jakie mogłyby paść ze strony innych. Możesz sporadycznie zastanowić się czy jakaś część jego negatywnego komunikatu nie stanowiłaby dla Ciebie cennej wskazówki. Ale przede wszystkim musisz dołożyć wszelkich starań, aby utrzymać swojego Krytyka w ryzach, ponieważ w innym wypadku może on być dla Twojej psychiki bardzo destrukcyjny.

W proces odzyskiwania kontroli nad własnymi myślami trzeba włożyć niemały wysiłek. Musisz duchowo oddzielić się od Krytyka. Odróżnić jego krzywdzące oceny od zdrowej części Twojego ja. Poddaj jego głos zdystansowanej refleksji. Nawiąż z nim rzeczowy i asertywny dialog, w którym dokonasz racjonalnej oceny jego osądów. Taką konstruktywną rozmowę możesz prowadzić nie tylko w swojej głowie, ale też w postaci pewnego rodzaju pamiętnika, w którym będziesz zapisywać naprzykrzające się myśli oraz Twoją na nie odpowiedź - pozytywną i budującą Ciebie. Równie dobrym sposobem jest wyznaczenie Krytykowi jego czasu na nadawanie, przykładowo: 15 minut wieczorem przed głównym wydaniem Wiadomości. : ) Słuchasz go wtedy, z dystansem oczywiście, ale wtedy i tylko wtedy, w wyznaczonym przez Ciebie "czasie nadawania". Kiedy w ciągu dnia w Twoim umyśle znów pojawiają się oskarżycielskie słowa, możesz uciec się do metody, jaką z powodzeniem stosowała Scarlett O'Hara, bohaterka powieści Przeminęło z wiatrem, czyli powiedzieć sobie: pomyślę o tym później.

Pamiętaj, że jeśli w Twojej głowie zbyt często pojawiają się krzywdzące i destrukcyjne przekonania, które niczemu dobremu nie służą, jest to najprawdopodobniej sygnał, że już najwyższy czas, aby coś zmienić i posłać Krytyka tam, gdzie jest jego miejsce czyli do kąta.

Komentarze (0)
Żyj prawdziwie Sposób na sukces: dobrze wybrany...