iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Śmiechoterapia

"Najbardziej straconym dniem jest ten, w którym się nie śmiałeś” - powiedział francuski aforysta Nicolas-Sébastien Roch (Chamfort). Norman Cousins, cierpiący na poważną chorobę stawów, amerykański dziennikarz i autor poczytnych bestsellerów, udowadniał w prowadzonych przez siebie badaniach, że biochemia ludzkich emocji ma kluczowe znaczenie w walce z chorobą.  Będąc ciężko chorym, zastosował wobec siebie kurację na którą składały się: miłość, wiara, nadzieja i śmiech. Oglądanie komedii uśmierzało ból i pozwalało mu zasnąć choć na kilka godzin. Codzienna dawka śmiechu dała mu siłę aby skuteczniej walczyć z chorobą i przeżyć jeszcze wiele szczęśliwych lat po usłyszeniu niepomyślnej diagnozy. Gerald Coffee, pilot amerykański, nie tylko przetrwał 7 strasznych lat w wietnamskim więzieniu, gdzie trafił  w 1966 roku, ale też uczynił ten czas transformującym i twórczym przeżyciem właśnie dzięki hartowi ducha i optymizmowi, które nigdy go nigdy nie opuszczały.

Śmiech to zdrowie

Zalety optymistycznego podejścia do życia znane są od dawna. Osoby długowieczne są przeważnie pogodnie i radosne. Coraz więcej  współczesnych badań potwierdza dobroczynne działanie śmiechu. Powstała cała nowa gałąź nauki zajmującą się dobroczynnym wpływem śmiechu na organizm człowieka: gelotologia.  Śmiech porusza większą grupę mięśni niż mowa, śmiejemy się całym ciałem. Regularny głośny śmiech poprawia krążenie, przyspiesza bicie serca, krótkotrwale podnosi ciśnienie, a w dłuższym okresie je obniża, aktywizuje mięśnie brzucha i twarzy, stanowi wspaniały masaż naszych organów wewnętrznych, sprawia że głębiej oddychamy, dzięki czemu organizm jest lepiej dotleniony, poprawia koncentrację, sprawność i refleks, hamuje wydzielanie hormonów stresu: adrenaliny i kortyzolu, zwiększa wydzielanie endorfin, które poprawiają nastrój i są naturalnym środkiem przeciwbólowym, zarówno jeśli chodzi o ból fizyczny jak i psychiczny. Wiele badań naukowych bezspornie udowodniło, że śmiech podnosi odporność.  Śmiech może być namiastką ćwiczeń fizycznych, przyspieszając trawienie i pobudzając przemianę materii. Śmiech niweluje nieśmiałość, łagodzi lęki i stany przygnębienia, sprawia, że mamy więcej energii, integruje ludzi, zjednuje przyjaciół, zwiększa naszą otwartość, spontaniczność i kreatywność. Osoby z poczuciem humoru łatwiej adaptują się do nowych warunków, lepiej znoszą obciążenia i łatwiej radzą sobie z problemami dnia codziennego.

Dr Clown

Zalety śmiechu odkrył też Hunter Cambell Patch Adams, amerykański lekarz, klaun i aktor, który założył Gesundheit! Institute, gdzie panuje nieprawdopodobne ciepła atmosfera, życzliwość i ludzkie podejście do pacjentów. Cambell każdego roku organizuje grupę wolontariuszy z całego świata, która odwiedza chorych na oddziałach szpitalnych na całym świecie niosąc im radość i nadzieję. Na podstawie życia doktora-klauna powstał słynny, niezwykle wzruszający film: „Patch Adams” z Robinem Williamsem w roli głównej. W Polsce natomiast powstała inspirowana ideami Cambell’a Fundacja Dr Clown. Jej wolontariusze, „zwykli-niezwykli” ludzie, którzy postanowili oferować swój czas innym, prowadząc terapię śmiechem i zabawą, przywracają w polskich szpitalach uśmiech na twarzach chorych dzieci.

Yoga Śmiechu

Śmiech jest dobry na wszystko i trudno go przedawkować, dlatego na całym świecie jak grzyby po deszczu wyrastają kluby jogi śmiechu (Hasya Yogi / Laughter Yoga Movement). W zajęciach może brać udział każdy. Idea jogi śmiechu ma na celu nauczenie się jak szczerze śmiać się bez powodu i przypomnieć sobie potęgę dziecięcej radości. Jej prekursorem był indyjski lekarz Madan Kataria. Te zazwyczaj krótkie sesje jogi  składają się z  prostych ćwiczeń oddechu, rozluźniających i rozciągających  oraz  zadań, wykonywanych przez uczestników, często połączonych z klaskaniem i skandowaniem,  które mają na celu wywołanie na początku sztucznego śmiechu, który w które staje się spontaniczny. Śmiech, a szczególnie śmiech w grupie jest zaraźliwy, dlatego grupowe sesje jogi śmiechu są tak udane. Podobnie jak zwykłe sesje jogi, joga śmiechu redukuje stres, niweluje napięcie i podnosi poziom naszej życiowej energii.  Dzięki sesji jogi śmiechu  możemy choć na chwilę oderwać nasz umysł od kłopotów, powrócić do równowagi a także niejako przy okazji nawiązać ciekawe znajomości z innymi.

Uśmiechnij się

Do pewnego, całkiem dużego, stopnia możemy sterować swoimi emocjami, dlatego dla własnego zdrowia:

  • Codziennie pracuj nad pozytywnym nastawianiem do życia
  • Uśmiechaj się do siebie w lustrze
  • Często słuchaj wesołej muzyki
  • Oglądaj komedie
  • Słuchaj żartów
  • Rozśmieszaj innych
  • Odwiedź Muzeum Karykatury w Warszawie albo obejrzyj kabaret :)
Komentarze (0)
Noworoczne postanowienia

Kim chcesz się stać w 2012 roku? Czy masz swoją listę noworocznych postanowień? Wszyscy czasem chcemy coś zmienić, coś poprawić w naszym życiu. Nowy Rok to nowy początek i wspaniała okazja ku temu. Jednak ani Sylwester ani pierwszy dzień Nowego Roku z oczywistych względów nie są najlepszym momentem na właściwy wybór i rzetelną analizę Twojego postanowienia, która zwiększyłaby szanse na sukces w jego realizacji. Dziś natomiast jest bardzo dobry dzień, aby zamknąć w swoim życiu jedne drzwi i otworzyć nowe.

Rzucić palenie, zgubić trochę kilogramów, mniej się wszystkim przejmować, znaleźć nowych przyjaciół, więcej czasu spędzać z rodziną, mniej wydawać a więcej oszczędzać… Noworocznych postanowień jest wiele. Każdy z nas może zmienić swoje życie porzucając nawyki, które mu szkodzą albo zatrzymują w rozwoju, wprowadzając w ich miejsce to co nam służy. Każdy może kreować swoje życie. Zawsze jest dobry moment, aby wieść życie szczęśliwsze, pełne marzeń, mające sens i znaczenie. Ktoś powiedział, że najlepszym sposobem przewidywanie przyszłości jest jej kreowanie. Twoje dzisiejsze decyzje wyznaczą kształt Twojej przyszłości.

Dlaczego jednak tak trudno jest nam dotrzymać noworocznych postanowień? I czy jest coś co możemy zrobić, aby tym razem zwiększyć swoje szanse na sukces i dokonać wszystkiego co sobie zaplanowałyśmy? Oto garść wskazówek, które pomogą Ci w realizacji Twojego noworocznego postanowienia:

Przede wszystkim zmiana, której pragniesz dokonać w tym roku musi wynikać z Twojego wnętrza. Nie może to być zmiana, której chcą inni, ale taka której Ty chcesz.

Twoje noworoczne postanowienie powinno uwzględniać takie podejście, w którym jesteś dla siebie dobra. Poczucie winy i wstydu nie jest pomocne. Nie należy zakładać, że coś z Tobą jest nie tak i musisz się zmienić, bo to jest demotywujące. Trzeba raczej patrzeć na zmianę jak na wyzwanie na Twojej drodze do samodoskonalenia.

Zanim zdecydujesz się co chcesz zmienić skup się na tym dlaczego. Staraj się wypracować szerszy ogląd rzeczywistości. Jakie są Twoje wartości, którymi kierujesz się w życiu? Co jest dla Ciebie ważne? Dlaczego pragniesz zmiany w tym właśnie obszarze? Jaką osobą chcesz się stać?

Zaprzęgnij do pomocy swoją wyobraźnię. Zobacz jej oczami jak będzie wyglądało Twoje życie, kiedy zmiana się już dokona. Co się zmieni? Co będzie wyglądało inaczej? Co w tej zmianie ucieszy Cię najbardziej? Staraj się wyobrazić Nową Siebie jak najdokładniej.

Nie zawsze trzeba osiągać swoje cele samodzielnie. Zastanów się kto i co może Ci pomóc. Może to być pomoc profesjonalisty, ale też przyjaciółki albo nieformalnej grupy wsparcia. Jakie swoje zasoby wewnętrzne, umiejętności, talenty możesz wykorzystać, aby dokonać zmiany? Jakiej wiedzy potrzebujesz? Czego musisz się jeszcze nauczyć? Jak tego dokonasz?

Swój cel na nowy rok sformułuj zgodnie z zasadą SMART. Obrany przez Ciebie cel powinien być:

S jak Szczegółowy czyli sformułowany w sposób konkretny, prosty i dokładny;

M jak Mierzalny czyli wyrażony liczbowo;

A jak Atrakcyjny czyli motywujący;

R jak Realistyczny czyli na miarę Twoich możliwości;

T jak Terminowy czyli jego realizacja powinna być określona w czasie.

Noworoczne postanowienie: „chcę schudnąć w przyszłym roku”, bardziej przypomina pobożne życzenie niż dobrze określony cel, natomiast sformułowanie: „od 1 stycznia do 30 kwietnia 2012r. zgubię 12 kg, będę chudła 1 kg na tydzień” to cel określony zgodnie z zasadą SMART. Tak sformułowany cel ma większą siłę oddziaływania na Twoją podświadomość, a do tego jesteś w stanie śledzić na bieżąco postępy w jego realizacji.

Zaplanuj jakie korzystne nawyki i zmiany wprowadzisz w swoją rutynę dnia. Podziel plan zmian na kilka mniejszych etapów, łatwiejszych do osiągnięcia. Każdego dnia wykonaj choć jeden mały krok w kierunku realizacji Twojego celu.

Bądź nie tylko konkretna ale też elastyczna. Konkretny plan jest ważny, zostaw jednak miejsce na zrewidowanie Twojego planu, jeśli poszczególne jego kroki okażą się zbyt trudne do zrobienia lub nie prowadzą do oczekiwanych efektów.

Zastanów się zawczasu co może Ci przeszkodzić w realizacji Twoich zamierzeń. W jakich sytuacjach byłoby Ci najtrudniej przestrzegać reguł? Na przykład: jeśli myślisz o schudnięciu, w jakich stacjach byłoby Ci najtrudniej przestrzegać diety (przyjęcie, wyjazd na wakacje)? Kto może przeszkadzać Ci w realizacji planu i sabotować Twoje wysiłki (na przykład mąż, który co rusz zasypuje Cię pudełkami czekoladek, którym nie sposób się oprzeć)?

Przygotuj trzy scenariusze zmiany: optymistyczny, pesymistyczny i realistyczny. Na przykład: jeśli Twoje postanowienie noworoczne to schudnięcie 12 kg, w wersji optymistycznej będziesz dzięki diecie i ćwiczeniom gubiła 1,5 kg na tydzień, czyli 6 kg na miesiąc, a więc osiągnięcie celu zajmie Ci 2 miesiące. W wersji realistycznej będziesz gubiła 1 kg na tydzień, a więc zgubienie 12 kg zajmie Ci 3 miesiące, w wersji pesymistycznej nie gubisz kilogramów pomimo starań. W przypadku ziszczenia się pesymistycznego scenariusza trzeba poszukać przyczyn porażki i zastanowić się nad sposobami ich eliminacji. Wersja pesymistyczna powinna zawierać rekomendacje co do dalszego postępowania, na przykład: „zgłaszam się z moim problemem do lekarza / idę po profesjonalną poradę dietetyka / szukam coacha, który pomoże mi osiągnąć cel: w tym przypadku zgubić zbędne kilogramy”.

Prowadź dziennik postępów. W przypadku diety należy planować z wyprzedzeniem posiłki na każdy dzień, pisać co dokładnie każdego się zjadło oraz raz na tydzień zważyć się. W swoim dzienniku postępów należy też zapisywać momenty słabości, jeśli takowym ulegliśmy i rozważyć co się do nich mogło przyczynić (na przykład: zmęczenie, brak snu, frustracja po kłótni z przyjaciółką). Warto zastanowić się również jak można sobie poradzić z własnymi momentami słabości w przyszłości.

Przygotowałam też dla Ciebie formularz, który pomoże Ci w przemyśleniu i sformułowaniu Twojego Noworocznego Postanowienia. Możesz go wydrukować, wypełnić i umieścić w widocznym dla siebie miejscu, aby pomagał Ci osiągnąć wszystko to co sobie wymarzyłaś. Formularz znajdziesz tutaj. Serdecznie życzę Ci Wszelkiej Pomyślności i Spełnienia Marzeń w Nowym Roku 2012!

Komentarze (0)
Jak przeżyć Święta i nie zwariować?

Już od kilku tygodni atakują nas zewsząd dźwięki rzewnych kolęd. To idą Święta! Najbardziej wzruszające i jednocześnie najbardziej stresujące wydarzenie roku. Nasze ograniczone możliwości zderzają się z obrazem Świąt Idealnych podsycanych nie tylko słodkimi wspomnieniami dzieciństwa, ale też nieustannie emitowanymi bożonarodzeniowymi filmami. Świąteczne reklamy pokazują rodzinną idyllę krzycząc: kupuj, kupuj, kupuj! Jakby to właśnie ten reklamowany produkt miał zapewnić nam magiczną atmosferę. Chcemy  największej choinki, najwspanialszych prezentów, pysznych, domowych potraw i cudownego, błogiego rodzinnego szczęścia jak z obrazka. Chcemy, żeby Te Święta były pod każdym względem wyjątkowe i niezapomniane. Jak we wszystkim i tu stawiamy sobie wysokie wymagania. Świat wokół nas dostał gorączki. Tłok w sklepach, korki na ulicach, hałas, pośpiech, nerwowość. A Ciebie znów czekają świąteczne zakupy, wybór prezentów, przygotowywanie świątecznych dań i oddawanie się corocznej tradycji generalnych porządków. Jak przeżyć Święta i nie dać się zwariować?

Slow Movement

Coraz więcej ludzi sprzeciwia się kultowi nieustannego pośpiechu, który generuje stres. Kulturze FAST: Fast Food, Fast Moving Consumer Goods, Speed Dating, Fast Gratification… przeciwstawia się filozofia ruchu SLOW (Slow Movement), począwszy od prężnie działającego ruchu Slow Food i Cittaslow,  poprzez Slow Travel, Slow Art, Slow Media, Slow Fashion, Slow Science, Slow Goods, Slow E-mail aż do zdobywającego coraz więcej wyznawców ruchu Slow Parenting. Carl Honore autor „In Praise of Slowness. Challenging the Cult of Speed” (Pochwała powolności. Kwestionując kult pośpiechu) twierdzi, że żyjemy na co dzień w kulturze pośpiechu, która każe nam robić jeszcze więcej i więcej w coraz krótszym czasie. Każda chwila to wyścig z czasem, bieg do mety, do której nigdy nie udaje się dotrzeć. Świat mknie na oślep do przodu, tymczasem szybciej nie zawsze znaczy lepiej. Kult pośpiechu przynosi nam więcej złego niż dobrego. Nasze życie w pędzie szkodzi środowisku naturalnemu, powoduje zmęczenie i stres, źle wpływa na naszą efektywność pracy i zdrowie, sprawia, że ulegamy złym nawykom żywieniowym, jedząc zbyt szybko, byle co, zaniedbując uprawianie sportu, sen, relaks i wypoczynek. Co najważniejsze i najbardziej przykre, nieustanny pośpiech niszczy więzi społeczne, negatywnie odbijając się na naszym życiu rodzinnym i relacjach z bliskimi. Pośpiech sprawia, że brak nam czasu na pielęgnowanie przyjaźni.

Nie chodzi o to, aby robić wszystko w ślimaczym tempie, ale by robić to w naszym własnym indywidualnym i odpowiednim dla nas rytmie. Przede wszystkim chodzi o to, aby robić wszystko najlepiej a nie najszybciej jak to jest możliwe i aby czerpać z tego przyjemność, aby delektować się danym nam czasem, a nie tylko liczyć upływające godziny i minuty. Ważne jest, aby zrozumieć, że liczy się przede wszystkim jakość a nie ilość, począwszy od jedzenia, które w siebie wrzucamy, efektów naszej pracy, które prezentujemy szefom, a skończywszy na czasie spędzanym w rodzinnym gronie (każdy przy swoim komputerze, telewizorze, ewentualnie telefonie?). Prędkość ma swoje miejsce we współczesnym świecie. Są rzeczy, które trzeba robić szybko. Problem polega na tym, że w naszej kulturze prędkość stała się sposobem na życie. Robimy wszystko w pośpiechu. Nieustanie pędzimy do przodu. To nie jest zdrowe i niczemu dobremu nie służy.

Zwolnij

Świat już zobaczył, że warto zwolnić. Zwolnij i Ty. Zdejmij nogę z gazu. Zatrzymaj się na chwilę. Pomyśl czy na pewno musisz tak pędzić. Może nie wszystko musi być idealne? Może nie każdy kąt w tym roku będzie sie błyszczeć, ale znajdziesz więcej czasu na cieszenie się bliskością innych? Może warto wrzucić niższy bieg? To jak przeżyjesz Te Święta zależy od Ciebie.

  • Staraj się rozwijać w sobie wewnętrzny spokój, który możesz odczuwać nawet w najbardziej gorączkowych momentach dnia. Pomocne są wszelkie techniki relaksacyjne i medytacyjne.
  • Pamiętaj o tym aby pomimo nawału obowiązków zapewnić sobie dostateczną ilość snu. Brak snu powoduje, że nawet najmniejsze komplikacje zdają się nas przerastać.
  • Znajdź czas, aby zajrzeć do swojego wnętrza, posłuchać głosu serca i zadać sobie fundamentalne pytanie: co jest największą wartością w Twoim życiu. I tego się trzymaj.
  • Zmień swoje myślenie o czasie. Masz wystarczająco dużo czasu, aby zrobić to co jest naprawdę ważne. Naucz się wyłączać telewizor, komputer i komórkę. To ważne, aby umieć się także mentalnie rozłączyć, wylogować z wszechogarniającego pędu i mody na bycie człowiekiem nieustannie zajętym.
  • Jeśli rozmawiasz z innymi poświeć im cała swoją uwagę. Staraj się znaleźć czas na osobiste spotkania, „twarzą w twarz”. 
  • Rób coś razem z dziećmi (choćby porządki, ozdoby choinkowe, świąteczne potrawy) zamiast wysyłać je na kolejne dodatkowe zajęcia. Dzieci potrzebują czasu spędzonego z Tobą bardziej niż kolejnej intelektualnej, artystycznej czy sportowej stymulacji. Wasz wspólny czas da im siłę na resztę życia, która pozwoli im pokonać życiowe przeszkody i nauczyć się tego co jest im potrzebne we właściwym dla nich czasie.
  • Pogódź się z tym, że nie wszystko musi być doskonałe. Mniejsze oczekiwania to mniej stresu dla Ciebie i Twoich bliskich. Święta nie muszą być jak z reklamy i najprawdopodobniej nie będą.
  • Porozmawiaj ze wszystkimi członkami rodziny jak wyobrażają sobie święta, jak chcieliby je spędzić, co najbardziej lubią, czego nie i co jest dla niech ważne. To pozwoli Ci lepiej zaplanować czas i uniknąć niepotrzebnych rozczarowań, gdyby okazało się, że Wasze oczekiwania znacznie się rozmijają.
  • Każdego dnia świątecznych przygotowań pamiętaj, aby zrobić sobie jakąś małą przyjemność. Spacer, gorąca czekolada, płyta z ulubioną muzyką, kupienie „sobie - od siebie” małego drobiazgu pod choinkę to dobry pomysł na poprawę nastroju i umilenie oczekiwania na Gwiazdkę.
  • Zwolnij i delektuj się każdą chwilą. Niech Święta będą dla Ciebie naprawdę magicznym czasem, gdy nikną wszelkie troski i problemy. Czasem spokoju, refleksji i cieszenia się bliskością innych.

Z całego serca życzę Ci
Cudownych Świąt Bożego Narodzenia
Przeżytych w szczęściu i spokoju
Słodkich znaków pamięci pod choinką
Radości bliskich
I wszechogarniającej miłości


Komentarze (2)
W poszukiwaniu szczęścia

Która z nas nie chciałaby odczuwać na codzień więcej szczęścia? Poczucie szczęścia wpływa na to jak bardzo lubimy siebie i innych, zwiększa naszą zdolność rozwiązywania konfliktów i wzmacnia nasz system immunologiczny. Ludzie szczęśliwi są bardziej towarzyscy, zachowują się bardziej altruistycznie, mają satysfakcjonujące relacje z innymi, łatwiej im znaleźć dobrą posadę, a do tego żyją dłużej i zdrowiej.

Szczęście Narodowe Brutto

Nad zagadnieniem szczęścia od wieków pochylają się nie tylko zwykli „zjadacze chleba”, ale też pisarze, poeci, filozofowie, psycholodzy a nawet ekonomiści. W himalajskim królestwie Butanu, w 1972 roku narodził się pomysł  liczenia Szczęścia Narodowego Brutto (Gross National Happiness). Król tego pięknego i wyjątkowego zakątka Ziemi postanowił, że w Butanie zostanie stworzony oryginalny system ekonomiczny, oparty na tradycyjnych buddyjskich wartościach. Jego celem ma być nie wzrost produkcji i dobrobytu materialnego, ale szczęście mieszkańców kraju. Choć pomysł ten jeszcze kilka lat temu wydawał się nieco szokujący, dziś już nie budzi takiego zdziwienia. Coraz liczniejsza rzesza ekonomistów zdaje sobie sprawę, że najczęściej rozpatrywany miernik stopy życiowej w danym karaju, jakim jest Produkt Krajowy Brutto (PKB), czyli wartość wszystkich dóbr i usług  wytworzonych na terenie danego państwa w ciągu roku, pomija ważne aspekty społecznego życia. Dziś poszukuje się innych niż PKB wskaźników dobrostanu i coraz częściej publikuje się raporty dotyczące najszczęśliwszych krajów świata, uwzględniające różnorodne mierniki narodowej szczęśliwości.

Życie warte przeżycia

W psychologii natomiast narodził się silny nurt tzw. psychologii pozytywnej, która ma służyć rozpoznaniu i rozwijaniu najlepszych możliwości tkwiących w każdym z nas. Psychologia pozytywna wspiera ludzkie dążenie do szczęścia, szuka odpowiedzi na pytanie jak lepiej żyć, jak sprawić, aby nasze życie było pełniejsze i bardziej satysfakcjonujące. Martin Seligman, inicjator powstania psychologii pozytywnej twierdzi, że psychologia ta koncentruje się na tym co sprawia, że życie jest warte przeżycia.

Okazuje się jednak, że zdefiniowanie szczęścia nie jest takie proste. Seligman uważa, że ludzie czasem robią rzeczy, które dają im chwilowe zadowolenie, ale nie przynoszą długotrwałego poczucia szczęścia. Według niego na poczucie głębokiego szczęścia składają się następujące elementy:

  • pozytywne emocje  i zaangażowanie, któremu towarzyszy poczucie zatracenia się w wykonywanym zadaniu,
  • dobre, budujące relacje międzyludzkie,
  • poczucie znaczenia,
  • poczucie, że ma się na koncie osobiste osiągnięcia.

Szczęściu sprzyja poczucie sensu własnego życia

Roy Baumeister i Kathleen Vohs uważają, że dla poczucia sensu życia ważne jest zaspokojenie czterech podstawowych potrzeb egzystencjalnych:

1) potrzeby posiadania celu, czyli czegoś co ukierunkowuje w dłuższej perspektywie naszą indywidualną aktywność: nasze dążenie do wyznaczonych przez siebie celów obiektywnych przynosi subiektywne poczucie spełnienia,

2) potrzeby realizowania wartości, czyli robienia czegoś, co uważa się za dobre,

3) potrzeby kontroli, czyli poczucia, że jest się zdolnym skutecznie wpływać na siebie i otoczenie,

4) potrzeby samoakceptacji, czyli poczucia własnej wartości, przekonania, że jest się dobrą i godną szacunku osobą.

Na poczucie sensu życia składa się możliwość zaspokajania tych potrzeb w najprzeróżniejszych sferach działania.

Aż 40 procent poczucia szczęścia zależy od Ciebie

Badania pokazują, że około 50 procent naszego poczucia szczęścia jest zdeterminowane genetycznie, 10 procent zdeterminowane jest okolicznościami życia: na przykład tym, jakie jest Twoje wykształcenie, czy jesteś zamężna, czy masz stałe dochody i jak wysokie, natomiast pozostałe 40 procent jest determinowane przez Twoje codzienne nawyki i zachowania oraz to w jaki sposób myślisz o sobie i o innych. Jeśli wiesz jak to zrobić, możesz sama sprawić, że poczujesz się szczęśliwsza. Podawane przez psychologów recepty na szczęście wydają się oczywiste: należy spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi, często wychodzić z domu, aby miło spędzić czas, bardziej angażować się w pracę lub znaleźć sobie nowe hobby. To jednak jeszcze nie wszystko co możesz dla siebie zrobić.

Praktykowanie wdzięczności

Psycholodzy Robert Emmons i Michael McCullough autorzy książki "The psychology of gratitude" (Psychologia wdzięczności) stoją na stanowisku, że odczuwanie wdzięczności jest częścią dobrego życia. Emmons i McCullough dokonali szeregu ważnych odkryć. Znaleźli oni naukowe dowody na to, że ludzie, którzy regularnie kultywują odczuwanie i wyrażanie wdzięczności, cieszą się szeregiem korzyści w wielu sferach życia, zarówno w sferze psychicznej, fizycznej, jak i w sferze relacji międzyludzkich.

Odczuwanie wdzięczności czy to do innych ludzi, czy do losu czy też do Istoty Wyższej, jeśli w Nią wierzymy, wzmacnia nas i buduje wewnętrznie. Walter Dirks, pisarz niemiecki, powiedział: „Wdzięczność jest najpiękniejszą formą szczęścia: należy zarówno do jego przyczyn jak i skutków.”  Wdzięczność jest dostrzeganiem istnienia dobra w Twoim życiu. Jest mówieniem życiu „tak”. Odczuwając wdzięczność przyznajemy niejako, że wziąwszy wszystko pod uwagę, nasze życie jest warte przeżycia. Wdzięczność jest przyznaniem, że dziś nie bylibyśmy ani tym kim jesteśmy, ani tu gdzie się znajdujemy, bez udziału innych ludzi, i że inni ludzie często zachowywali się w stosunku do nas w sposób życzliwy i bezinteresowny. Odczuwanie wdzięczności to przyznanie, że są na świecie ludzie, rzeczy i zdarzenia, które nas cieszą. Wdzięczność przynosi nam inną percepcję świata, inne jego odczuwanie. Im mocniej praktykujesz wdzięczność tym więcej dobrych rzeczy zauważasz wokół siebie każdego dnia.

Kolekcjonowanie szczęśliwych chwil

Przeprowadzono kilka badań, w których uczestnicy, którzy doświadczyli trudnych zdarzeń zostali poproszeni  o spędzenie zaledwie kilku minut każdego dnia na pisaniu pamiętnika relacjonującego ich najskrytsze myśli i uczucia. W jednym z nich uczestników, który stracili pracę poproszono o opisanie w kilku słowach odczuć i myśli na temat tego zdarzenia i tego jak wpłynęło ono na ich życie zawodowe i osobiste. Okazało się, że osoby biorące udział w eksperymencie odnotowały znaczny wzrost poczucia zadowolenia ze swojego życia, a także odczuły zmniejszenie problemów zdrowotnych oraz zwiększenie poczucia pewności siebie i szczęścia. Choć te badania były planowane z myślą o ludziach, którzy doświadczyli naprawdę trudnych sytuacji, ich rezultaty mogą pomóc każdemu w prowadzeniu bardziej satysfakcjonującego i szczęśliwego życia.

Jeśli wejdziesz do pokoju pełnego miłego zapachu pieczonego ciasta, po kilku minutach Twój nos przyzwyczai się do niego i przestaniesz go czuć. Tak samo dzieje się z naszym poczuciem szczęścia i zadowolenia z tego kim jesteśmy i co udało nam się w życiu osiągnąć. Szybko przyzwyczajamy się do dobrych stron naszego życia i przestajemy je zauważać. Tymczasem każdy ma jakieś powody do zadowolenia: kochający partner, dzieci, bliskie relacje z rodzicami, przyjaciele, dobra praca, interesujące hobby czy wreszcie dach nad głową, jedzenie i ciepła woda w kranie, do której dostęp wydaje nam się czymś oczywistym, a dla wielu ludzi na świecie wciąż pozostaje niedostępnym luksusem.

Wszystko czego potrzebujesz, aby zacząć praktykować swoje ćwiczenia z wdzięczności to kilka minut, długopis i kawałek papieru, ale będzie znacznie lepiej, jeśli założysz specjalny dziennik. Kup jakiś elegancki notes w ładnej oprawie i pióro. To pozwoli Ci nadać uroczysty charakter chwilom spędzanym na praktykowaniu wdzięczności. Każdego dnia poświęć parę minut na zapisanie wszystkiego za co jesteś tego dnia wdzięczna, wszystkich miłych i dobrych momentów, które Ci się tego dnia przytrafiły. Przypomnij sobie radosne zdarzenia, chwile przyjemności i serdeczność, której doświadczyłaś tego dnia od innych. Pomyśl o swoich małych zwycięstwach i większych sukcesach, które tego dnia stały się Twoim udziałem lub o kolejnym kroku, który wykonałaś na drodze do spełnienia swojego wielkiego marzenia. Twoje zapiski mogą być naprawdę krótką notatką, która zabierze Ci nie więcej niż 2 minuty dziennie. Za jakiś czas będziesz mogła wracać do swoich najlepszych wspomnień kiedy tylko zechcesz. Możesz też ubarwić swój dziennik umieszczając w nim dodatkowo zdjęcia, rysunki, wykorzystane bilety na miłe wydarzenia, w których brałaś udział, suszony kwiatek, paragon za wymarzoną sukienkę, którą wreszcie mogłaś sobie kupić, zapach ulubionych perfum i wszystko to co symbolizuje ludzi, zdarzenia i rzeczy, które przyniosły Ci radość. W ten prosty i mało czasochłonny sposób możesz od zaraz znacznie poprawić jakość swojego życia.  Praktykowanie wdzięczności może zmienić Twoje doświadczanie codzienności na lepsze. Zatem do dzieła! Miłego kolekcjonowania szczęśliwych chwil i dobrych stron życia!

Komentarze (0)
Kaizen - Twoja droga rozwoju osobistego

Chcesz schudnąć, poprawić relacje z najbliższymi, nauczyć się nowego języka obcego albo mieć więcej czasu dla siebie? Spróbuje kaizen! Czasem wszystkim co trzeba, aby wprowadzić w życiu zmiany na lepsze jest jeden maleńki krok.

Kaizen to technika „kropli, która drąży skałę”. Choć kroki kaizen nie są zbyt duże, mogą przynieść wiele rewolucyjnych zmian. Zainicjowanie nawet najmniejszego działania zmniejsza początkowe opory i lęk przed życiową transformacją. Jeden maleńki krok prowadzi do drugiego, potem zaś do trzeciego i tak dalej…  Jak twierdzą psycholodzy, potrzebujesz jedynie trzydziestu dni, aby nowy sposób działania stał się Twoim cennym nawykiem. Kaizen wymaga jedynie odrobiny cierpliwości oraz wiary i zaufania w to, że osiągniecie nawet odległego celu jest możliwe. Jak mówi chińskie przysłowie: „nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku”.

Japońska technika osiągania doskonałości.

Strategia małych kroków pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, ale na dobre rozwinęła się w Japonii po II wojnie światowej, gdy rozpoczęto odbudowę zniszczonego wojną kraju. W tym czasie wiele japońskich firm borykało się z brakiem efektywności i niskim morale pracowników. Konieczne stało się podniesienie wydajności poprzez usprawnienie korporacyjnych procedur i standardów. Zaproszono do pomocy amerykańskich specjalistów od zarządzania, którzy zorganizowali dla tysięcy japońskich przedsiębiorców Management Training Program, wprowadzający w tajniki stosowania "techniki małych kroków". Dzięki programowi, coraz więcej japońskich menadżerów posługiwało się nowatorską metodą, aż upowszechniła się ona w zarządzaniu. Wiele japońskich firm w krótkim czasie odnotowało wzrost wydajności a strategia małych kroczków doczekała się w Japonii własnej nazwy: kaizen. Z czasem koncepcja kaizen rozpowszechniła się na całym świecie i dziś jest wykorzystywana nie tylko w dziedzinie zarządzania, ale także w obszarze rozwoju osobistego w celu osiągania życiowej doskonałości.

Codziennie jeden mały krok.

Podstawową ideą kaizen jest założnie, iż nie należy starać się dążyć do szybkiej poprawy w spektakularny sposób, czemu zwykle towarzyszy tzw. słomiany zapał. Zamiast tego należy codziennie wyszukiwać po jednej małej możliwości rozwoju. Próby osiągnięcia celu za pomocą radykalnych środków często kończą się fiaskiem. Wszystkie zmiany, także te pozytywne, budzą w nas lęk. Aby go pokonać zamiast wprowadzania innowacyjnej reorganizacji można z sukcesem wykorzystać serię małych kroków. Technika małych kroków sprawdza się zarówno w biznesie jak i w codziennym życiu, ponieważ małe usprawnienia zmieszają poziom lęku przed zmianą oraz stymulują twórcze podejście do problemu. Jesteśmy tak skonstruowani, że każde nowe wyzwanie czy nawet kusząca okazja wywołują nas pewien dyskomfort a nawet wiążą się z pewną dozą leku i poczucia niepewności. Małe, łatwo osiągalne cele pomagają uporać się z trudnymi emocjami.   Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, aby każdego dnia poprawić choć odrobinę, każdego dnia postawić choć maleńki krok na drodze do upragnionego celu. Po jakimś czasie zmiany kumulują się dając znaczącą poprawę.

Sześć różnych strategii kaizen, które pomogą Ci osiągnąć doskonałość w wybranych obszarach to:

1. Zadawanie małych pytań;

2. Wymyślanie małych rzeczy;

3. Podejmowanie małych działań;

4. Rozwiązywanie małych problemów;

5. Przyznawanie małych nagród;

6. Rozpoznawanie małych momentów.

Zadawanie małych pytań.

Małe pytania pozwalają przełamać początkowy opór i lęk oraz uruchamiają w naszym umyśle procesy twórcze. Przykładem takiego twórczego pytania kaizen jest: co mogę zrobić, choćby najmniejszego, aby poprawić … i tu możesz wstawić wybrany obszar, który chcesz udoskonalić: relacje z mamą / swój wygląd / ofertę swojej firmy? Inne przykładowe pytanie kaizen to: co mogę zrobić, choćby najmniejszego, co już dziś zbliży mnie do osiągnięcia zaplanowanego celu? Jakie najmniejsze kroki mogę podjąć aby poprawić swoją efektywność w pracy? Staraj się być jak najbardziej twórcza w wymyślaniu własnych małych pytań i otwarta na to gdzie mogą one Cię zaprowadzić.

Wymyślanie małych rzeczy w celu rozwinięcia nowych nawyków i zdolności.

Ta prosta technika rzeźbienia umysłu polega na wyobrażaniu sobie wykonywania zadań. Wystarczy usiąść lub położyć się w cichym i bezpiecznym miejscu, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzał, zamknąć oczy i plastycznie wyobrazić sobie całą scenerie i to jak z powodzeniem wykonujesz dane działanie. Wizualizuj Twoje wewnętrzne poczucie zadowolenia z tego co robisz oraz pozytywne reakcje otoczenia na Twoje starania. To ćwiczenie należy wykonywać codziennie przez kilka minut.

Podejmowanie małych działań zapewniających sukces.

Przykładem takiego działania jest odkładanie jednego produktu z koszyka przed udaniem się do kasy w sklepie, jeśli chcesz zmniejszyć nadmierne wydatki albo zapamiętywanie jednego nowego słowa dziennie, kiedy chcesz nauczyć się obcego języka lub też wyrzucanie pierwszego kawałka czekolady, zanim pochłoniesz całą tabliczkę, jeśli chcesz schudnąć.  Małe działania pozwalają przełamać głęboko zakorzenione opory przed zmianą, przy czym wymagają niewielkich nakładów pieniędzy a dodatkowo można je umieścić nawet w najbardziej napiętym grafiku.

Rozwiązywanie małych problemów.

Małe kłopoty mają tendencje do przeradzania się w większe problemy. Koncentrowanie się na rozwiązywaniu małych problemów może pozwolić uniknąć lawiny nieprzewidzianych komplikacji w przyszłości. Warto zastanowić się, jaki większy problem może odzwierciedlać mały kłopot. Strategia rozwiązywania małych przeszkód i trudności może być przydatna nawet w obliczu wielkich kryzysów. Kkiedy nie wiemy co robić dobrze jest zacząć choćby od najmniejszej zmiany na lepsze.

Przyznawanie sobie i innym małych nagród aby jak najlepiej zmotywować się do wysiłku i osiągnąć jak najlepsze wyniki.

Małe nagrody w każdym budują motywację wewnętrzną i wspomagają proces korzystnych zmian. Pamiętaj, aby Twoje nagrody były naprawdę symboliczne, niedrogie, dobrze odpowiadały celowi i były naprawdę dopasowane do Ciebie lub nagradzanej osoby.

Rozpoznawanie istotnych małych momentów i szans, które są ignorowane przez innych.

Staraj się zwracać uwagę na małe szczegóły i szanse ignorowane przez innych – to świetna okazja na generowanie nowych, innowacyjnych udoskonaleń zarówno w obszarze Twojej zawodowej kariery jak i w Twojej codzinności, pelnej czających się okazji. Aby w pełni wykorzystać magię „małych momentów” trzeba nauczyć się czerpać przyjemność z drobiazgów, mieć otwarty umysł i być osobą ciekawą świata. George de Mestral, szwajcarski inżynier, dobrze wykorzystał technikę dostrzegania i wykorzystywania małych momentów, gdy po spacerze z psem musiał wyciągać mnóstwo rzepów z psiej sierści. To zdarzenie nasunęło mu całkiem nowatorski pomysł i wkrótce inżynier opatentował popularne dziś zapięcia na rzepy. Tak oto małe momenty mogą stać się twórczym impulsem i pomóc w przezwyciężeniu blokady pomysłów.

Małe kroki naprawdę się liczą. Niewielkie zmiany pozwalają umysłowi ludzkiemu ominąć lęk blokujący sukces i kreatywność. Kroki kaizen są tak małe, że nie może Ci się nie powieść! Filozofia kaizen sprawia, że zaczynasz postrzegać życie jako okazję do ciągłego rozwoju. Każdy dzień, każdy drobiazg może być Twoim krokiem ku doskonałości. Życie jest szansą na nieustanne odkrywanie i rozwijanie własnego potencjału. Małe jest piękne!

W oparciu o: Robert Maurer: „Filozofia kaizen. Jak jeden mały krok może zmienić Twoje życie.”

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 |
O mnie
Agnieszka Knust

Uwielbiam słodycze, jestem molem książkowym i właścicielką dużego szwajcarskiego psa pasterskiego, prowadzę firmę szkoleniową Bazar Idei.

Mój profil w iWoman.pl
Najnowsze wpisy
2014-05-12 09:13 Sposób na sukces: dobrze wybrany cel
2013-02-28 23:45 Wewnętrzny Krytyk
2013-01-18 13:02 Pozytywna moc porażki
2013-01-11 13:45 Żyj tak jak chcesz
2013-01-03 10:18 Płeć mózgu