iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Sposób na sukces: dobrze wybrany cel

Osiąganie celów daje nam poczucie mocy, sprawczości, kontroli nad własnym życiem. Właściwe wyznaczanie celów, zdobywanie kolejnych szczytów sprawia, że nasze życie jest bardziej satysfakcjonujące, że możemy czerpać z niego więcej. Jeśli dobrze określiliśmy nasze cele, pojawia się motywacja do ciężkiej pracy, pokonywania przeszkód, podwyższania swoich umiejętności i samodoskonalenia się. Cel staje się atrakcyjnym wyzwaniem, a jago osiąganie przyjemnością i ważną częścią życia, która niesie ze sobą poczucie zadowolenia i satysfakcji.

Wyznaczając sobie cele do osiągnięcia, miej na względzie szerszą perspektywę. Sprecyzuj czego oczekujesz od życia. Weź odpowiedzialność za rezultaty. Szukaj doskonałości w obszarach, które mają dla Ciebie fundamentalne znaczenie. To pozwoli Ci koncentrować się na tym, co najważniejsze i osiągać spektakularne wyniki w dziedzinach, dla Twojego poczucia szczęścia, kluczowych. Jeśli nigdy nie marzyłaś o tym, aby być perfekcyjną panią domu, nie musisz wymiatać kurzu z kątów szczoteczką do zębów. Nadmierna sterylność domu może być szkodliwa dla zdrowia. Każdy organizm, szczególnie młody, powinien mieć szanse na trenowanie odporności w kontakcie z niezbyt groźnymi, normalnie występującymi w środowisku patogenami. Jeśli codziennie zamierzasz zdawać test białej rękawiczki, Twoje nieuchronne w tej sytuacji przemęczanie, nie pozostanie bez negatywnego wpływu na dobrostan Twojej rodziny. Nie mówiąc już o mniejszej ilości czasu i uwagi, jaką możesz w tej sytuacji obdarzyć swoich bliskich. Utrzymanie względnego porządku wokół siebie niewątpliwie ułatwia codzienne funkcjonowanie, wystrzegaj się jednak pułapki nadmiernego perfekcjonizmu. Daj sobie nieco luzu, no chyba, że chcesz osiągnąć w tym obszarze klasę mistrzowską i marzysz o tym, aby Twój napis na nagrobku brzmiał: jej okna zawsze były nieskazitelnie czyste.

Wystarczająco dobrze znaczy dobrze. W kwestiach mniej istotnych, dla Twojego życiowego powodzenia, ustaw sobie poprzeczkę na poziomie wystarczająco dobrze. W obszarach, które nie są dla Ciebie priorytetowe ustal własne, ludzkie, realne i możliwe do spełnienia standardy. Znajdź jednak w swoim życiu takie dziedziny, w których chciałabyś zostać wirtuozem. To da Ci napęd do życia. Sformułuj Misję Swojego Życia. Co chcesz osiągnąć? Wyobraź sobie siebie za 5, 10, 20 lat i poparz na siebie z tego właśnie punktu: z czego chciałbyś być dumna? Nie obawiaj się zadania sobie ważnych egzystencjalnych pytań. W jakim celu jesteś na Tym świecie? Co ma być główną treścią Twojego życia? Jakie masz życiowe cele do spełnienia?  Po co chcesz dotrzeć na ten szczyt? Dla kobiety, która wybrała karierę w korporacji to może być osobisty rozwój zawodowy, pogłębianie wiedzy, rozwój unikalnych kompetencji, a tym samym stanie się cenionym i poszukiwanym ekspertem w pasjonującej ją dziedzinie, inspirowanie innych kobiet, poprzez pokazanie na własnym przykładzie, że satysfakcjonujące łączenie kariery zawodowej i życia rodzinnego jest możliwe, zapewnienie swoim dzieciom jak najlepszych warunków, stworzenie im możliwości rozwoju własnych pasji i zainteresowań, spędzania wolnego czasu w atrakcyjny sposób, ułatwienie im zdobycie dobrego wykształcenia czy też startu w dorosłe życie. Tylko Ty wiesz co mogłoby stać się sensem Twojego życia dla Ciebie. Albo inaczej: Tylko Ty możesz nadać swojemu życiu właściwy wymiar i sens.

W procesie formułowania wyzwań najczęściej używa się metody SMART. Słowo SMART to akronim stworzony od pierwszych liter przymiotników opisujących skuteczny sposób wyznaczania celu, jaki chcemy osiągnąć. Cel powinien być SMART (mądry) czyli:

  • S jak Szczegółowy
  • M jak Mierzalny
  • A jak Atrakcyjny
  • R jak Realistyczny
  • T jak Terminowy

Ustalając cele należy również odpowiedzieć sobie na podstawowe pytania - kto, co, gdzie, kiedy i dlaczego:

  • KTO: kto to zrobi;
  • CO: co zostanie zrobione;
  • GDZIE: gdzie to zostanie zrobione;
  • KIEDY: kiedy i do kiedy to zostanie zrobione (termin ukończenia);
  • I najważniejsze DLACZEGO?

Dlaczego wybrałaś sobie taki cel? Ktoś to ładnie powiedział: przystawiając drabinę, aby się na nią wspiąć, upewnij się, że jest ona oparta o właściwą ścianę. Nie ma chyba nic bardziej przygnębiającego niż patrzenie na ludzi, którzy zrealizowali w swoim życiu zupełnie nie te cele, które były im bliskie, do których mieli predyspozycje i powołanie, ale wybrali coś innego za czym podążała większość, albo wypełnili swoje życie jedynie powinnościami i przymusem robienia tylko tego co konieczne, do tego stopnia, że faktycznie stracili kontrolę nad swoim życiem.

Wybierz cel na swoją miarę. Cel powinien być realistyczny, nie powinien on być dla Ciebie ani zbyt dużym ani zbyt małym wyzwaniem. Najczęstszym błędem jest niestawianie sobie celów i brak planowania. Pomyłką jest też cel zbyt skromny, dużo poniżej Twoich możliwości działania, nie wykorzystujący w pełni Twojego potencjału. Ryzyko niepowodzenia zwiększa też zbyt wysoko postawiona poprzeczka, zadanie zbyt ambitne lub nierealistyczne do wykonania. Cel musi być dla Ciebie motywującym wyzwaniem, ale nie może Cię przytłaczać.

Wyzwanie musi być zgodne z Tobą. Zgodne z Tobą to znaczy z Twoimi wartościami, aspiracjami, marzeniami. Cele zgodne z tym, co jest dla Ciebie ważne, co ma dla Ciebie istotne znaczenie, cele zgodne z osobistymi wartościami, jakie chciałabyś urzeczywistnić w swoim życiu, dają największe szanse na sukces. Zastanów się, jakie pozytywne skutki w Twoim życiu przyniesie realizacja zadań, jakie przed sobą stawiasz, a z drugiej strony jakie konsekwencje będzie miało ich zaniechanie. To pozwoli Ci utrzymać apetyt na sukces na najwyższym poziomie.

Ustal priorytety i trzymaj się ich. Jeśli wiesz, co jest dla Ciebie ważne, łatwiej w nawale codziennych obowiązków i spraw do załatwienia odszukać swoje priorytety i pilnować ich realizacji w pierwszej kolejności. Jeśli coś jest ważne dla Twojego szefa, dziecka czy męża, to prawdopodobnie jest również ważne dla Ciebie. Opieraj się jednak konieczności realizacji priorytetów innych, obcych osób. To, że coś jest dla kogoś pilne i ważne, nie musi być takie dla Ciebie, szczególnie jeśli masz do czynienia z kurierem, który nalega, abyś szybko podpisała jakąś umowę, bez jej dokładnego przeczytania, bo jemu się bardzo śpieszy. To jemu się śpieszy, a Tobie wręcz przeciwnie. Unikaj tego, co Cię rozprasza i odciąga od realizacji Twoich zamierzeń. Obserwuj proces dochodzenia do celu i analizuj na bieżąco czy nawał spraw pilnych i niecierpiących zwłoki, aczkolwiek dalekich od Twoich życiowych priorytetów, nie wpływa destrukcyjne na Twoją efektywność. Jeśli tak, naucz się mówić nie rzeczom bez znaczenia.

Podziel drogę do celu na mniejsze etapy. Podziel cel na mniejsze cele pośrednie oraz wyznacz terminy osiągania celów cząstkowych. Wykorzystaj siłę metody KAIZEN: małe zmiany czynią wielką różnicę. Wprowadzaj niewielkie zmiany, ale rób to systematycznie. Może wydawać się, że ambitny cel leży poza Twoimi możliwościami, jednak podzielony na małe kroki staje się osiągalny w dłuższym horyzoncie czasowym. Wiele marzeń, które wydają się trudne do osiągnięcia w najbliższym czasie, można spełnić, jeśli podzieli się drogę do ich spełnienia na mniejsze fragmenty. To co wydaje się niemożliwe jutro, może być na wyciągnięcie ręki w ciągu najbliższych dwóch, pięciu czy dziesięciu lat. Znajdź właściwe dla siebie tempo zmian, przede wszystkim takie, które realnie możesz wdrożyć. Wyznacz kamienie milowe, które przybliżą Cię do realizacji Twojego marzenia. Pomocnym zabiegiem, w wyznaczaniu i planowaniu osiągnięcia celu może być rozpisanie drogi do jego dotarcia niejako od końca i podążanie krok po kroku wstecz. Wyznaczając poprzedzające kroki przenosisz się do sytuacji obecnej. Łatwiej wtedy określić co musi się stać i czego potrzebujesz, abyś mogła osiągnąć kolejny poziom.

Formułowanie celów powinno być pozytywne. Odwołaj się do swojej Życiowej Misji. Pamiętaj, że istnienie silny związek pomiędzy naszymi oczekiwaniami a rezultatami, jakie udaje nam się osiągnąć. Obawa, że coś nam się nie uda może być paraliżująca i sprawić, że nasze najgorsze przewidywania spełnią się. Negatywne myślenie sprzyja porażce. Myśl więc pozytywnie. Stale monitoruj swoje postępy, aby wiedzieć czy nie zboczyłaś z kursu.

Kontroluj swoje myśli i wystrzegaj się nadmiernego negatywizmu. Pamiętaj jednak, aby myśleć realistycznie. Zastanów się, jakie trudności mogą pojawić się na Twojej drodze? Jak mogłabyś sobie z nimi poradzić? Przygotuj się na nie odpowiednio. Miej świadomość własnych ograniczeń i słabych punktów, ale również swoich unikalnych talentów i mocnych stron. Jak najlepiej mogłabyś je wykorzystać w tej sytuacji? Co sprawiłoby, że osiągnięcie celu stałoby się łatwiejsze? Zastanów się czego potrzebujesz, aby zrobić pierwszy krok. I kolejne.  Przeanalizuj, jakie zasoby masz już w tej chwili w swoim posiadaniu, kto stoi po Twojej stronie, kto może Cię na tej drodze wesprzeć, co już umiesz, wiesz, jakie swoje talenty i mocne strony możesz wykorzystać, aby dotrzeć tam, gdzie chcesz, a czego musisz się jeszcze nauczyć, co zgromadzić, o co zadbać. Przygotuj pozytywny plan działania, który uwzględnia Twoje zasoby i to co Ci sprzyja, ale także plan awaryjny, abyś wiedziała, co robić, gdy na Twojej drodze pojawia się trudności.

Nagradzaj się. Warto nagradzać się na drodze do sukcesu za pomyślne ukończenie każdego z pośrednich etapów. Świętuj, choćby skromnie każdy, najmniejszy nawet sukces. Strwóż własną listę mniejszych i większych przyjemności, po które możesz sięgnąć, aby uczcić swój triumf. To może być wylegiwanie się z dobrą książką na kanapie, obiad w restauracji, warsztaty rozwoju, weekend w SPA, kupienie sobie czegoś małego, ale sprawiającego radość. Pamiętaj, że istnieje wiele niedrogich sposobów, aby świętować swoje osiągnięcia. Bądź pomysłowa. Może aromatyczna kąpiel, kolacja przy świecach, obejrzenie dobrego filmu w kinie, spacer po lesie jest czymś, co da Ci więcej radości niż kolejna para butów. Dobrym pomysłem, jest zaproszenie przyjaciół, aby świętowali sukcesy razem z Tobą. Nagradzanie się i docenianie swoich wysiłków pomaga utrzymać wewnętrzny napęd i zapał do stałego podążania drogą sukcesu.

Kluczowe znaczenie dla osiągnięcia sukcesu ma Twój wewnętrzna motywacja. Wiele zależy od Twojego nastawienia. Możesz odczuwać motywację, aby osiągnąć sukces albo też głównym motorem Twoich działań może być unikanie porażek. Największe szanse, aby zrealizować w życiu swój potencjał mają osoby nastawione na sukces,  w przeciwieństwie do tych, które jedynie starają się jedynie unikać błędów. Nastawienie na sukces i optymistyczna, a jednocześnie realistyczna ocena szans na realizację naszych zamierzeń, najlepiej nas motywuje i sprzyja temu, aby wytrwać w postanowieniach pokonując mniejsze czy większe przeszkody, jakie nieuchronnie pojawiają się na naszej drodze. Osoby nastawione na unikanie przegranej szybciej ogarnie zniechęcenie, częściej też poddają się one w obliczu nawet niewielkich trudności. Zdarza się też, że z lęku przed porażką zwlekają z wykonaniem zadania do tego stopnia, że w rezultacie klęska ich planów i marzeń staje się nieuchronna. Kontroluj zatem swoje myśli i dbaj o pozytywne nastawienie.

Pracuj nad własnymi przekonaniami. Przekonania, które otwierają Cię na nowe szanse w Twoim życiu to wiara, że człowiek jest kowalem własnego losu. I choć nie zawsze mamy wpływ na wszystko, co nas spotyka, mamy wpływ na to, co zrobimy z tym, czego przyszło nam doświadczyć. Inne wzmacniające przekonania to wiara w to, że zasługujesz na wiele dobrego w swoim życiu,  że efekty zależną od Twoich wysiłków, a trudności dadzą się pokonać, że zasługujesz na sukces. Osiągnięciu sukcesu w realizacji marzeń sprzyja również takie wybranie obszaru naszych działań, które jest zgodne z tym, co naprawdę cenimy, na czym nam najbardziej zależy i co jest dla nas ważne. 

Stwórz wspierającą sieć relacji. Zastanów się kto może towarzyszyć Ci na drodze do sukcesu, kto może Cie wesprzeć, stać się Twoim przewodnikiem i mentorem. A może jest ktoś kto podąża tam gdzie Ty i z kim mogłabyś się wzajemnie motywować? Współpracuj. Współdziałaj. Poszukaj odpowiednich grup networkingowych. Znajdź grupę wsparcia, przejrzyj internetowe fora i portale społecznościowe, które skupiają ludzi idących tam, gdzie Ty. Zapisz się na szkolenie, które pogłębi Twoje umiejętności w dziedzinie, w której chcesz się doskonalić i wymień adresy z uczestnikami. Jeśli tylko jest taka możliwość, angażuj bliskich i znajomych w pomoc w realizacji Twojego marzenia. Jeśli Twoim celem jest uruchomienie własnego biznesu, podczas, gdy wciąż będziesz kontynuować pracę na etacie, ilość obciążeń, jakim zostanie poddany Twój organizm znacznie się zwiększy, natomiast ilość wolnego czasu zmniejszy się drastycznie. Najbliżsi zatem będą musieli wziąć na siebie więcej zadań. Rozdziel od nowa domowe obowiązki. Naucz dzieci samodzielności, niech wykonują samodzielnie te rzeczy, które są na miarę ich możliwości. Niech sprzątają po sobie, pomogą nastawić lub posegregować pranie i choć czasem samodzielnie zrobią kanapki dla siebie i domowników (takich zadań może się podjąć dziecko już w wieku przedszkolnym).

Kibicuj sukcesom innych. Obserwuj tych, którym się udało. Czytaj inspirujące wywiady ze znanymi osobami i biografie ludzi sukcesu. Zastanów się jaki jest sekret ich powodzenia. Dlaczego to właśnie im się udało. Jakie talenty i umiejętności otworzyły przed nimi najlepsze szanse. Jakie ważne decyzje podjęli w swoim życiu, które zaowocowały nadzwyczajnymi efektami. Jaki jest ich tok i sposób myślenia, skąd czerpali motywację i inspiracje, co nie pozwalało im poddać się, gdy sprawy nie zawsze układały się po ich myśli, jakie jest źródło ich siły. Jeśli możesz ułatwić komuś odniesienie sukcesu, na przykład poprzez skontaktowanie go z odpowiednią osobą, albo polecenie jego produktu, jeśli jest naprawdę wyjątkowy, zrób to. Życz innym dobrze. Dobra energia do nas wraca, podczas gdy zawiść i zazdrość sieją w naszej psychice spustoszenie.

Każde osiągnięcie celu jest niezwykle pozytywnym doświadczeniem, które buduje Twoje poczucie kompetencji i pewność siebie, stając się fundamentem pod Twoje przyszłe sukcesy. Wyznaczenie celów pomaga osiągnąć w życiu to czego pragniesz. Monitorowanie życiowych priorytetów pozwala na czerpanie z niego większej satysfakcji. Niech Twoja droga do celu będzie dla Ciebie przyjemną podróżą przez życie.

Więcej o metodzie KAIZEN możesz przeczytać w moim wpisie Kaizen Twoja droga rozwoju osobistego;

Więcej o wyznaczeniu celu za pomocą metody SMART możesz przeczytać w moim wpisie Noworoczne postanowienia;

Zobacz też we wpisie Małgorzaty Majewskiej: 9 rad dla pracujących matek, jak możesz zapewnić sobie wsparcie rodziny, angażując bliskich w domowe obowiazki.

Komentarze (0)
Wewnętrzny Krytyk

Jego nieustanne oskarżenia towarzyszą nam od wczesnego dzieciństwa. Która z nas nie zna siły Wewnętrznego Krytyka, tego głosu brzęczącego w głowie, który bywa naszym najsurowszym sędzią. Trudno odmówić mu inteligencji i daru przekonywania, gdy z takim zapałem nas krytykuje, wytyka nam nasze, najbardziej nawet błahe błędy i potknięcia oraz umniejsza nasze znaczenie i pozbawia nas pewności siebie.

Wewnętrzny Krytyk doskonale wie, co powinnaś a czego nie powinnaś robić. Stale coś Ci nakazuje i zakazuje. Może nawet odmawiać Ci prawa do przeżywania określonych uczuć i emocji czy też podejmowania jakichkolwiek ryzykownych, trudnych, ale koniecznych decyzji lub działań. Jego wymagania wobec Ciebie nieustanie rosną. Choćbyś nie wiem jak mocno próbowała, Wewnętrznego Krytyka nigdy w pełni nie zadowolisz. Im bardziej się starasz, tym bardziej jego głos nie daje się uciszyć.

Od pierwszych chwil życia jesteśmy stale korygowani przez reakcje bliższych i dalszych nam osób na nas, na nasze działania, wysiłki i zabiegi. Tkwi w nas wrodzona potrzeba sprawczości, kontroli nad własnym życiem, otoczeniem i tym, co nas spotyka. Każde dziecko szybko uczy się, że jedne jego działania spotykają się z aprobatą, inne natomiast budzą niechęć. Będzie starało się nie prezentować tych zachowań i unikać tych sytuacji, które wiążą się z nieprzyjemnymi doznaniami, zaś te zachowania, które niosą ze sobą miłe rezultaty i odczucia będzie powtarzać.

Uczymy się zatem unikać sytuacji, które są dla nas nieprzyjemne, a jednocześnie tak sterować swoim zachowaniem i wpływać na otoczenie, aby uzyskać to czego potrzebujemy. Przykładowo: jeśli młoda mama reaguje na uśmiech niemowlęcia nawiązaniem kontaktu i uśmiechem, a nawet wzięciem go na ręce, maluch częściej będzie się uśmiechał. Jeśli jednak pojawia się przy łóżeczku jedynie wtedy, kiedy dziecko krzyczy w niebogłosy, najprawdopodobniej nauczy się ono częściej uderzać w płacz, aby otrzymać choć odrobinę matczynej uwagi. Zasada jest prosta: jeśli rodzice chwalą lub inaczej nagradzają nasze starania, będziemy je ponawiać. Jeśli spotykamy się z dezaprobatą, najczęściej podejmujemy wysiłek, aby w przyszłości unikać podobnych zdarzeń.

W miarę upływu czasu, ze strony otoczenia, w którym wyrastamy, spotka nas coraz więcej zakazów i nakazów oraz coraz więcej komunikatów na temat naszej osoby, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych, w zależności od tego, jak, zdaniem naszych opiekunów, radzimy sobie ze spełnianiem pokładanych w nas nadziei i oczekiwań. Negatywne, niesprawiedliwe, krzywdzące i nierzadko obraźliwe słowa, jakie słyszy dziecko pod swoim adresem, stają się żyzną glebą dla jego przyszłych życiowych problemów. Na takim to właśnie urodzajnym gruncie, stworzonym ze złych słów, wyrasta i tuczy się ta paskuda: Wewnętrzny Krytyk. W dorosłym życiu jego głos nie raz będzie hamował nasz potencjał, paraliżował nas i podcinał nam skrzydła.

Jednak nawet wtedy, gdy Twój Krytyk na dobre się w Tobie rozgościł, nie musi on stale kierować Twoim życiem. To Ty musisz przejąć nad nim kontrolę. Nie bój się zatem wdawać z nim w dyskusje i polemiki. Musisz uwierzyć, że jeśli nauczysz się szybko rozpoznawać jego głos i odpowiednio z nim postępować, nie tylko przestanie Ci szkodzić, ale z czasem może stać się Twoim sprzymierzeńcem. Celem istnienia Wewnętrznego Krytyka jest bowiem ochrona naszej osoby przed wstydem i cierpieniem, przed słowami nagany, jakie mogłyby paść ze strony innych. Możesz sporadycznie zastanowić się czy jakaś część jego negatywnego komunikatu nie stanowiłaby dla Ciebie cennej wskazówki. Ale przede wszystkim musisz dołożyć wszelkich starań, aby utrzymać swojego Krytyka w ryzach, ponieważ w innym wypadku może on być dla Twojej psychiki bardzo destrukcyjny.

W proces odzyskiwania kontroli nad własnymi myślami trzeba włożyć niemały wysiłek. Musisz duchowo oddzielić się od Krytyka. Odróżnić jego krzywdzące oceny od zdrowej części Twojego ja. Poddaj jego głos zdystansowanej refleksji. Nawiąż z nim rzeczowy i asertywny dialog, w którym dokonasz racjonalnej oceny jego osądów. Taką konstruktywną rozmowę możesz prowadzić nie tylko w swojej głowie, ale też w postaci pewnego rodzaju pamiętnika, w którym będziesz zapisywać naprzykrzające się myśli oraz Twoją na nie odpowiedź - pozytywną i budującą Ciebie. Równie dobrym sposobem jest wyznaczenie Krytykowi jego czasu na nadawanie, przykładowo: 15 minut wieczorem przed głównym wydaniem Wiadomości. : ) Słuchasz go wtedy, z dystansem oczywiście, ale wtedy i tylko wtedy, w wyznaczonym przez Ciebie "czasie nadawania". Kiedy w ciągu dnia w Twoim umyśle znów pojawiają się oskarżycielskie słowa, możesz uciec się do metody, jaką z powodzeniem stosowała Scarlett O'Hara, bohaterka powieści Przeminęło z wiatrem, czyli powiedzieć sobie: pomyślę o tym później.

Pamiętaj, że jeśli w Twojej głowie zbyt często pojawiają się krzywdzące i destrukcyjne przekonania, które niczemu dobremu nie służą, jest to najprawdopodobniej sygnał, że już najwyższy czas, aby coś zmienić i posłać Krytyka tam, gdzie jest jego miejsce czyli do kąta.

Komentarze (0)
Żyj prawdziwie

Ucichł huk noworocznych fajerwerków, uleciały bąbelki szampana, po konfetti nie ma nawet śladu. Piernik i makowiec już dawno zjedzone. Tylko jeszcze choinka smętnie w kącie stoi, sypiąc igłami wokół. Rozpoczął się kolejny rok Twojego życia.  Na biurku nawał spraw do załatwienia, a w domu codzienne zmagania, aby znaleźć czas na wszystko. Znów jesteś w kołowrotku. Zabiegana, spięta, z rozwianym włosem i obłędem w oczach ścigasz wczorajszy dzień.

A jak tam Twoje noworoczne postanowienia? Czy jeszcze o nich pamiętasz? Nie wiem czego sobie życzyłaś, co postanowiłaś (jeśli w ogóle), ale wiem jak czasem trudno dotrzymać danych sobie obietnic. Bywa, że zalatana, pełna pośpiechu i stresu, trudna realność dnia codziennego, przytłacza nas, a potem porywa jak fala. Skrepowani obowiązkami i nawałem problemów do rozwiązania, tracimy z oczu kierunek, gubimy się, wpadamy w rutynę codzienności.

Może warto na chwilę się zatrzymać? Jeszcze raz spojrzeć na swoją codzienność i zapytać: czy moja rzeczywistość wygląda tak jak chcę? Czy jest coś, co warto byłoby zmienić? Czy wiodę szczęśliwe, harmonijne, sensowne, spełnione życie?
 

Amerykański psycholog Abraham Maslow, który specjalizował się w psychologii humanistycznej i transpersonalnej, jest autorem koncepcji hierarchii potrzeb, na której to szczycie stoi potrzeba samorealizacji. Nosimy w sercu marzenie prowadzenia twórczego i sensownego życia, życia pełnego znaczenia. Pragniemy odnaleźć swoje życiowe powołanie, rozwijać się, osiągać cele, cieszyć się szacunkiem i uznaniem.

Uwaga! Hierarchia potrzeb Maslowa to ciekawe ujęcie tematu potrzeb ludzkich. Czy jednak niczego w niej nie brakuje? Jak myślisz czy Maslow pominął w niej jakieś ważne aspekty ludzkiego życia? Jeśli tak, to jakie? Jak wyglądałaby Twoja propozycja?

Piramida potrzeb Abrahama Maslowa

1. Potrzeby fizjologiczne: biologiczne potrzeby człowieka zapewniające mu przetrwanie, takie jak potrzeba zaspokojenia głodu, pragnienia, snu itp.

2. Potrzeba bezpieczeństwa: potrzeba życia w bezpiecznym i stabilnym środowisku.

3. Potrzeba przynależności: potrzeba budowania satysfakcjonujących relacji z innymi, miłości, przyjaźni, przywiązania, akceptacji.

4. Potrzeba uznania: potrzeba zdobycia szacunku i uznania we własnych oczach i oczach innych ludzi.

5. Potrzeba samorealizacji: potrzeba realizowania satysfakcjonującej wizji życia, doskonalenia się, wykorzystania własnego potencjału, osiągania celów, które przynoszą spełnienie.

Według Abrahama Maslowa ludzi dążących do samorealizacji charakteryzuje autonomia, akceptacja dla siebie i świata, realizm, koncentracja na rozwiązaniu problemu, spontaniczność i niekonwencjonalność, poczucie humoru, a także często doświadczane uczucie uniesienia i zachwytu nad światem i życiem:

1) Autonomia
Człowiek spełniony charakteryzuje się zdrowym poczuciem autonomii i potrzebą niezależności. Lubi być z ludźmi, cieszy go towarzystwo innych, ale potrzebuje też chwil odosobnienia, aby przeanalizować stojące przed nim wyzwania, uczyć się i w pełni rozwijać swój potencjał. Znajduje swoją drogę do osiągnięcia szczęścia i zadowolenia, zamiast realizować pomysły innych.

2) Akceptacja dla siebie i świata
Osoba, które w pełni realizuje swoją życiową misję najczęściej akceptuje siebie i innych takimi, jakimi oni są. Nie kieruje się stereotypami. Traktuje innych z życzliwością niezależnie od ich pochodzenia społecznego i statusu.  Ignoruje braki i cieszy się życiem, wolna od poczucia winy i wstydu.
 

3) Realizm
Cechuje ją realizm oraz logiczne i racjonalne myślenie. Nie boi się wyzwań i nie czuje się zagrożona przez nieznane.

4) Koncentracja na rozwiązaniu problemu
Aktywnie poszukuje rozwiązań problemu, zarówno we własnym wnętrzu, jak i w świecie zewnętrznym. Potrafi skutecznie poszukiwać pomocy innych, współdziałać i kooperować z otoczeniem. Motywuje ją silne poczucie osobistej odpowiedzialności. Przejawia wysokie standardy etyczne. Znajduje zadowolenie pomagając innym w poprawie ich życia.
 

5) Spontaniczność i niekonwencjonalność
Osoba realizująca swoje życiowe powołanie wyróżnia się otwartością na nowe idee, spontanicznością i niekonwencjonalnością. Choć ma szacunek dla zasad i norm społecznych i jest świadoma ogólnie przyjętych oczekiwań, nie czuje się nimi skrępowana przy wyborze swojej drogi życiowej.
 

6) Poczucie humoru
Cechuje ją przyjazne poczucie humoru. Stroni od sarkazmu. Umie śmiać się z siebie. Nie wyszydza innych.
 

7) Doświadczenie uniesienia i zachwytu nad światem i życiem
Osoba spełniona często doświadcza zachwytu nad rzeczywistością, fascynacji zjawiskami przyrody, osiągnięciami ludzkiego umysłu, dziecięcego zdumienia i podziwu dla procesu życia jako takiego. Dostrzega i docenia piękno wokół siebie. Widzi ukryty potencjał w każdym doświadczeniu. Takiemu przeżywaniu często towarzyszy ekstaza, transformujące uczucie braku zakotwiczenia w miejscu i czasie, wychodzenia poza ramy własnego ja, poszerzania horyzontów, a także pogłębiania zrozumienia dla siebie i świata.
 

Osoby, które wiodą życie spełnione cechuje wysoka inteligencja inra- i inter-personalna. Czują, że nie są pyłkiem we wszechświecie, targanym przez wiatr, ale mają przemożny wpływ na swój los. Praca jest dla nich przyjemnością, a ich emocje i pragnienia pozostają w zgodzie z rozumem. Poszukują duchowych i intelektualnych wyzwań. Do zadań przystępują z otwartym umysłem. Ich działanie cechuje spontaniczna kreatywność i nieszablonowość. We wszystkim, co robią odbija się ślad ich niepowtarzalności i indywidualizmu. Potrafią konsekwentnie trzymać się raz obranej drogi, niezależnie od niesprzyjających okoliczności. Choć biorą pod uwagę opinie innych, przy podejmowaniu mniejszych decyzji i w życiowych wyborach, są niezależne i kierują się przede wszystkim własnym osądem.  Nie boją się ciszy ani momentów samotności, a nawet celowo ich poszukują, aby w spokoju móc oddać się głębszym refleksjom i przemyśleniom. Mają świeże spojrzenie na wiele spraw. Dążą do nawiązania szczerych, głębokich i trwałych relacji z innymi. Są życzliwi, widzą w ludziach przede wszystkim dobro. Czują, że żyją pełnią życia, a każda jego chwila jest przygodą.
 

Niestety nierzadko, zarówno tradycyjna szkoła, jak i dom rodzinny, a także społeczeństwo, hamują nasz potencjał. W młodości, z braku doświadczenia i wiedzy o sobie, ulegamy namowom i radom innych, próbując realizować gotowy skrypt na życie, wepchnięci w rolę, która nie jest nasza, aby w dojrzałym życiu doświadczyć zawodu i rozczarowania i przekonać się, że wybrana droga jednak nie przyniosła nam satysfakcji i spełnienia. Część z nas zdobędzie się na twórcze zmiany, część jednak pozostanie w utartych schematach, usilnie próbując nie poddać się zgorzknieniu. Dlatego warto, co jakiś czas robić bilans życia. Zapytać się siebie: gdzie jestem, a gdzie chciałabym być?  W jakim kierunku zmierza moje życie? Co najprawdopodobniej zdarzy się, jeśli będę żyła tak jak dotąd? Jak będzie wyglądało moje życie za 5, 10, 20 lat? Jak chciałabym, aby wyglądała moja starość? Taka refleksja może dać nam siłę i motywację do przeprowadzenia trudnych, ale koniecznych, i w efekcie korzystnych, zmian w naszym życiu.

Musimy jednak pamiętać, że przeprowadzanie życiowej rebelii nie jest sprawą łatwą i przyjemną, że na pozytywny efekt często przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać, że cały proces wymaga od nas wyjścia poza własną strefę komfortu, co często, i to jest naturalne, budzi niepokój, niepewność i lęk. Nie raz dopadną nas wątpliwości. Nie raz będziemy mieli ochotę zaniechać zmian, zawrócić z obranej drogi. Nie ma łatwych rewolucji, każdy przewrót jest trudny, wymaga od nas sporo odwagi i siły. Pamiętaj jednak, że potrzeba samorealizacji nie da się łatwo uciszyć. Masz tylko jedno życie. Może warto postarać się o to, by było spełnione?

Komentarze (0)
Jak pokonać lęk

Niedawno zadano mi pytanie jak to jest, że są ludzie, którzy panicznie boją się miłości? Jak pokonać lęk? Pytanie ciekawe i trudne jednocześnie. Nie wiedziałam jak do tego tematu podejść. Zastanawiałam się jak można bać się miłości, czegoś wspaniałego i wymarzonego, czegoś co daje nam radość i szczęście? Zrozumiałam to, gdy odkryłam, że to co nazywamy lękiem przed miłością w rzeczywistości wcale nim nie jest. Nie boimy się miłości, boimy się jej utraty. Tego że ktoś nas rozczaruje, zawiedzie albo co gorsze zrani i porzuci. Nie ma więc tak naprawdę lęku przed miłością, jest lęk przed jej końcem albo przed uświadomieniem sobie, że nigdy jej nie było.  Boimy się porażki. Czy nie lepiej zatem zamiast mówić o lęku przed miłością spojrzeć na uczucie niepewności, które nam towarzyszy jak na głos zdrowego rozsądku, który powstrzymuje nas przed skokiem w nieznaną głębinę? Głos, który każe nam dać  sobie więcej czasu na to abyśmy się lepiej poznali, zanim całkowicie sobie zawierzymy… Może to nie lęk a racjonalne myślenie? 

Od najmłodsszych lat w domu i w szkole towarzyszą nam stereotypy, karmione jesteśmy komercyjną papką i myślowymi kliszami, które potem, w dorosłym życiu, z frustracją próbujemy dopasować do realnego świata. W każdej bajce dla małych i większych dziewczynek mamy obraz wielce romantycznej i  równie nierealistycznej miłości.

Schemat bajki jest zawsze ten sam:

Ona: śliczna, skromna i słodka,

koniecznie w tarapatach:

  • zamknięta w wieży
  • przebierająca korce maku i/lub
  • zdejmująca pajęczyny z kątów
  • ewentualnie całkowicie nieprzytomna po zjedzeniu zatrutego jabłka (niepotrzebne skreślić)

On: piękny i odważny

PRZYBYWA...

i

ta dam!

ratuje ją z opresji.

Zakochani biorą ślub.

A potem żyją długo i szczęśliwie. Czyż nie?

Czy muszę dodawać, że nie tylko kobiece powieści czy romanse ale i scenariusze większości filmów dla dorosłych kobiet nie odbiegają zbytnio od tego bajkowego wzorca? Życie jednak dość rzadko przebiega schematycznie. Jeżeli kobieta nie chce w swoim życiu być stale nieprzytomna, czy to oznacza że coś z nią jest nie tak?

Jak pokonać lęk

Może tam gdzie widzimy problem nie ma żadnego problemu? Przypomina mi się tutaj moja ulubiona trenerska opowiastka (taka opowiastka, którą trener rozwoju powinien mieć zawsze na podorędziu, tak na wszelki wypadek). Mam nadzieję, że ACTA nie odłączy mnie od Internetu za jej przytoczenie, bo nie mam na nią faktury : ) Jest to opowieść ludowa, a mądrość ludowa jaka tkwi w bajkach i opowiastkach jest dziedzictwem ludzkości i własnością nas wszystkich. 

Oto i ona:

„Pewien gospodarz mieszkał samotnie w małym domku, który sam sobie wybudował. Miał gospodarstwo, a w nim kaczki, kury, świnie i owce. Wiodło mu się całkiem dobrze, ale jedna rzecz nie dawała mu spokoju. Nocą w izbie panował okropny hałas: wszystko piszczało i skrzypiało, jęczał wiatr w kominie, trzaskały okiennice, skrzypiały drzwi w zawiasach i deski w podłodze. Chłop często całą noc nie mógł zmrużyć oka. Aż pewnego dnia udał się po radę do Starej Kobiety, która mieszkała na końcu wsi.

- Czy masz kury? – zapytała Kobieta
- Tak – odrzekł chłop – pięć.
- Od dzisiaj będziesz je zabierał na noc do swojej izby.

Jak mu kazała tak zrobił. Nocą spał jeszcze gorzej, znów słyszał jak wszystko piszczy, chrzęści, chrobocze i zgrzyta, skrzypią drzwi w zawiasach i deski w podłodze, trzaskają okiennice, wiatr jęczy w kominie, a do tego gdaczą kury.

Następnego ranka znów poszedł do Starej Kobiety.
- Zrobiłem to co mi kazałaś, ale mając kury w domu, jeszcze bardziej słyszę te hałasy.
Stara Kobieta zapytała:
- Czy masz owce?
- Tak, dwie.
- Od dziś będziesz je także zabierał na noc do izby.   

Jak mu kazała tak zrobił. Nocą spał jeszcze gorzej, znów słyszał jak wszystko piszczy, chrzęści, chrobocze i zgrzyta, skrzypią drzwi w zawiasach i deski w podłodze, trzaskają okiennice, wiatr jęczy w kominie, a do tego gdaczą kury i beczą owce.

Następnego dnia znowu poszedł do Starej Kobiety i powiedział:
- Dobra Kobieto, zrobiłem wszystko tak jak mi poradziłaś, ale jest jeszcze gorzej .

Kobieta pokiwała głową i zapytała:
-Czy masz kaczki?
- Tak, siedem.
- Od dziś będziesz je także zabierał na noc do izby.   

Jak mu kazała tak zrobił. Nocą spał jeszcze gorzej, znów słyszał jak wszystko piszczy, chrzęści, chrobocze i zgrzyta, skrzypią drzwi w zawiasach i deski w podłodze, trzaskają okiennice, wiatr jęczy w kominie, a do tego gdaczą kury, beczą owce i kwaczą kaczki.

Następnego dnia znowu poszedł do Starej Kobiety i powiedział:
- Dobra Kobieto, zrobiłem wszystko tak jak mi poradziłaś, ale teraz o śnie mogę tylko pomarzyć, jest coraz gorzej.

Kobieta pokiwała głową i zapytała:
-Czy masz świnie?
- Tak, trzy.
- Od dziś będziesz je także zabierał na noc do izby.   

Jak mu kazała tak zrobił. Nocą spał jeszcze gorzej, znów słyszał jak wszystko piszczy, chrzęści, chrobocze i zgrzyta, skrzypią drzwi w zawiasach i deski w podłodze, trzaskają okiennice, wiatr jęczy w kominie, a do tego gdaczą kury, beczą owce, kwaczą kaczki i chrumkają świnie.

Rano szybko się ubrał i popędził do Starej Kobiety.
- Pomocy, Dobra Kobieto, ja już dłużej nie wytrzymam! – zapłakał.
- Myślę – powiedziała Kobieta – że już czas wyrzucić z domu hałasujące zwierzęta.

Gospodarz pobiegł do domu i zaprowadził zwierzęta do obory, gdzie było ich miejsce. Okropnie wyczerpany rzucił się na łóżko i od razu zasnął.

Znów wszystko piszczało, chrzęściło, chrobotało i zgrzytało.

Skrzypiały drzwi w zawiasach, ale mu to nie przeszkladzało.

Skrzypiały deski w podłodze, ale go to nie zbudziło.

Trzaskały okiennice, ale on ich nie słyszał.

Wył wiatr w kominie, a on dalej spał.

Spał smacznie i głęboko aż do następnego ranka.

A kiedy się obudził, westchnął:
„Nareszcie. Jaki niebiański spokój.”

Może nie trzeba pokonywać lęku przed miłością czy też przed porażką w związku. Może wystarczy go zaakceptować i traktować jako przejaw rozsądku oraz instynktu samozachowawczego. Zaufanie przyjdzie wtedy, gdy będą do tego podstawy. Życie jest dobre. Kiedy wyrzucimy z domu hałasujące zwierzęta, poczujemy niebiański spokój.

Komentarze (1)
Śmiechoterapia

"Najbardziej straconym dniem jest ten, w którym się nie śmiałeś - powiedział francuski aforysta Nicolas-Sébastien Roch (Chamfort). Norman Cousins, cierpiący na poważną chorobę stawów, amerykański dziennikarz i autor poczytnych bestsellerów, udowadniał w prowadzonych przez siebie badaniach, że biochemia ludzkich emocji ma kluczowe znaczenie w walce z chorobą.  Będąc ciężko chorym, zastosował wobec siebie kurację na którą składały się: miłość, wiara, nadzieja i śmiech. Oglądanie komedii uśmierzało ból i pozwalało mu zasnąć choć na kilka godzin. Codzienna dawka śmiechu dała mu siłę aby skuteczniej walczyć z chorobą i przeżyć jeszcze wiele szczęśliwych lat po usłyszeniu niepomyślnej diagnozy. Gerald Coffee, pilot amerykański, nie tylko przetrwał 7 strasznych lat w wietnamskim więzieniu, gdzie trafił  w 1966 roku, ale też uczynił ten czas transformującym i twórczym przeżyciem właśnie dzięki hartowi ducha i optymizmowi, które nigdy go nigdy nie opuszczały.

Śmiech to zdrowie

Zalety optymistycznego podejścia do życia znane są od dawna. Osoby długowieczne są przeważnie pogodnie i radosne. Coraz więcej  współczesnych badań potwierdza dobroczynne działanie śmiechu. Powstała cała nowa gałąź nauki zajmującą się dobroczynnym wpływem śmiechu na organizm człowieka: gelotologia.  Śmiech porusza większą grupę mięśni niż mowa, śmiejemy się całym ciałem. Regularny głośny śmiech poprawia krążenie, przyspiesza bicie serca, krótkotrwale podnosi ciśnienie, a w dłuższym okresie je obniża, aktywizuje mięśnie brzucha i twarzy, stanowi wspaniały masaż naszych organów wewnętrznych, sprawia że głębiej oddychamy, dzięki czemu organizm jest lepiej dotleniony, poprawia koncentrację, sprawność i refleks, hamuje wydzielanie hormonów stresu: adrenaliny i kortyzolu, zwiększa wydzielanie endorfin, które poprawiają nastrój i są naturalnym środkiem przeciwbólowym, zarówno jeśli chodzi o ból fizyczny jak i psychiczny. Wiele badań naukowych bezspornie udowodniło, że śmiech podnosi odporność.  Śmiech może być namiastką ćwiczeń fizycznych, przyspieszając trawienie i pobudzając przemianę materii. Śmiech niweluje nieśmiałość, łagodzi lęki i stany przygnębienia, sprawia, że mamy więcej energii, integruje ludzi, zjednuje przyjaciół, zwiększa naszą otwartość, spontaniczność i kreatywność. Osoby z poczuciem humoru łatwiej adaptują się do nowych warunków, lepiej znoszą obciążenia i łatwiej radzą sobie z problemami dnia codziennego.

Dr Clown

Zalety śmiechu odkrył też Hunter Cambell Patch Adams, amerykański lekarz, klaun i aktor, który założył Gesundheit! Institute, gdzie panuje nieprawdopodobne ciepła atmosfera, życzliwość i ludzkie podejście do pacjentów. Cambell każdego roku organizuje grupę wolontariuszy z całego świata, która odwiedza chorych na oddziałach szpitalnych na całym świecie niosąc im radość i nadzieję. Na podstawie życia doktora-klauna powstał słynny, niezwykle wzruszający film: Patch Adams z Robinem Williamsem w roli głównej. W Polsce natomiast powstała inspirowana ideami Cambella Fundacja Dr Clown. Jej wolontariusze, zwykli-niezwykli ludzie, którzy postanowili oferować swój czas innym, prowadząc terapię śmiechem i zabawą, przywracają w polskich szpitalach uśmiech na twarzach chorych dzieci.

Uśmiechnij się

 

  • Codziennie pracuj nad pozytywnym nastawianiem do życia
  • Uśmiechaj się do innych
  • I do siebie w lustrze
  • Słuchaj wesołej muzyki
  • Oglądaj komedie
  • Słuchaj żartów
  • Rozśmieszaj innych

 

Komentarze (0)
1 | 2 |